Spis treści:
- Półka jako portret właściciela - książki mówią znacznie więcej, niż przypuszczamy
- Gatunki, które wybieramy, czyli co nas naprawdę interesuje
- Czytane książki a osobowość - co na ten temat mówi psychologia?
- Nie tylko tytuły. Liczy się także sposób przechowywania książek
Półka jako portret właściciela - książki mówią znacznie więcej, niż przypuszczamy
Sposób, w jaki organizujemy książki, mówi o nas znacznie więcej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Domowa biblioteczka nie jest tylko zwykłym meblem przeznaczonym do przechowywania zbiorów - to przestrzenny powidok umysłu, nawyków oraz emocjonalnych potrzeb.
Badania z zakresu psychologii osobowości, psychologii środowiskowej w tym prace nad psychologią wnętrz autorstwa Sama Goslinga oraz neurobiologii czytania potwierdzają, że domowa biblioteczka pełni funkcję tzw. świadomych deklaracji tożsamości (identity claims). Poprzez świadomy lub podświadomy dobór lektur i ich układ w przestrzeni manifestujemy na zewnątrz to, kim jesteśmy, kim chcielibyśmy być w oczach innych, a także kim pragniemy stać się dla samych siebie.
Oprócz funkcji reprezentacyjnej, domowy księgozbiór działa na emocje. Sam widok ulubionych grzbietów, znajomy zapach papieru czy intuicyjny układ tomów budują w nas poczucie bezpieczeństwa oraz kontroli. Tak więc, nawet jeśli tego nie planowaliśmy to półka z książkami staje się ciekawym portretem właściciela.
Gatunki, które wybieramy, czyli co nas naprawdę interesuje
Wybór gatunków literackich, po które sięgamy na co dzień, rzadko bywa kwestią przypadku. W świetle psychologii poznawczej nasze preferencje czytelnicze stanowią bezpośrednie odzwierciedlenie tego, jak przetwarzamy informacje, czego szukamy w relacjach z ludźmi oraz w jaki sposób reagujemy na otaczający nas świat. Gatunki dominujące na naszych półkach nie tylko wskazują na obszary naszych zainteresowań, ale ujawniają potrzeby emocjonalne i intelektualne. Można je podzielić przede wszystkim na trzy obszary:
Literatura piękna (fikcyjna) - badania Raymonda Marra i Keitha Oatleya dowodzą, że regularne czytanie fikcji literackiej silnie koreluje z wysokim poziomem empatii poznawczej oraz rozwiniętą tzw. teorią umysłu. Jest to zdolność do rozumienia stanów emocjonalnych, intencji i perspektyw innych ludzi. Wchodzenie w świat fikcyjnych bohaterów działa jak psychologiczny symulator relacji społecznych, co pozwala czytelnikom lepiej nawigować w złożonym świecie ludzkich emocji.
Non-fiction i literatura popularnonaukowa - według badań opartych na modelu Wielkiej Piątki, regularny wybór tych gatunków wiąże się z wysokim poziomem sumienności oraz silną potrzebą domknięcia poznawczego. Osoby te wykazują wyraźną preferencję dla struktury, jasnych odpowiedzi i zweryfikowanych faktów, przedkładając pragmatyczną wiedzę i możliwość optymalizacji otoczenia nad dwuznaczność czy metaforę.
Literatura gatunkowa (fantasy, sci-fi, kryminały) - psychologowie wskazują w tym przypadku na wyraźną korelację z potrzebą poszukiwania doznań oraz wysokim wskaźnikiem wyobraźni zintegrowanej. Kryminały i thrillery zaspokajają potrzebę strukturalnej zagadki i silnych emocji w bezpiecznych warunkach. Z kolei czytelnicy science fiction i fantasy wykazują zauważalnie wyższą tolerancję na niepewność, gotowość do kwestionowania zastanego status quo oraz wyjątkową otwartość.
Oczywiście mowa tu o książkach dominujących w danej biblioteczce, gdyż większość osób ma przynajmniej kilka z każdego gatunku, ale te, które kilkukrotnie przewyższają liczbowo inne, mogą powiedzieć nieco o cechach osobowości.

Czytane książki a osobowość - co na ten temat mówi psychologia?
W badaniach nad psychologią osobowości otwartość na doświadczenia wykazuje najsilniejszą dodatnią korelację z samą czynnością czytania oraz zróżnicowaniem lektur. Osoby o wysokim wskaźniku otwartości chętnie sięgają po pozycje trudne, niszowe, poezję czy eseistykę z innych kręgów kulturowych. Wykazują przy tym wysoką elastyczność poznawczą - nie szukają w książkach potwierdzenia własnych przekonań, lecz celowo wystawiają swój światopogląd na próbę.
Wspominany Sam Gosling w swoich pracach nad psychologią przestrzeni osobistej wykazał, że otoczenie materialne emituje stałe sygnały tożsamościowe. Eksponowane klasyki, specjalistyczne tomy czy zaawansowane podręczniki to często fizyczna manifestacja tzw. idealnego ja. Zbiory są komunikatami wysyłanymi do otoczenia, ale też wewnętrznym przypomnieniem dla samego właściciela, do jakiego profilu intelektualnego dąży.
Co ciekawe zjawisko kupowania książek i odkładania ich na później (z jap. tsundoku) w psychologii poznawczej przestaje być traktowane jako zwykłe zbieractwo. Koncepcja spopularyzowana przez Nassima Nicholasa Taleba, ukazuje nieprzeczytane pozycje jako element osobistego rozwoju. Właściciel traktuje domowy księgozbiór nie jako muzeum zdobytej wiedzy, lecz jako żywy warsztat pracy nad sobą samym i uzupełnianiem wiedzy.
Nie tylko tytuły. Liczy się także sposób przechowywania książek
Układ książek na półkach uzupełnia informację o naszej osobowości. Sposób, w jaki eksponujemy lub układamy nasz księgozbiór staje się czytelnym komunikatem m.in. o naszych codziennych nawykach oraz stosunku do kontroli. Publikacje uporządkowane według klucza alfabetycznego lub tematycznego zdradzają właścicieli o wysokim poczuciu kontroli. Taki schemat świadczy o pragmatycznym podejściu do przestrzeni, w której priorytetem jest łatwy dostęp do informacji oraz porządek.
Z kolei układ oparty na estetyce kolorystycznej oznacza prymat myślenia wizualnego - książka przestaje być jedynie nośnikiem wiedzy, a zaczyna pełnić rolę elementu scenografii, gdzie cała półka traktowana jest niczym płótno. Na przeciwległym biegunie znajduje się artystyczny chaos, objawiający się stosami książek na podłodze, zagiętymi rogami czy brakiem stałych miejsc na regale. Taki układ często charakteryzuje osoby o wysokiej ekstrawersji. Z kolei układanie tomów w podwójne rzędy lub ich ukrywanie w głębi regałów może sygnalizować przebodźcowanie, przywiązanie emocjonalne do przeszłych etapów życia lub po prostu walkę z ograniczeniami przestrzeni.













