Spis treści:
- Efekt Zeigarnik: Otwarte karty jako niedokończone sprawy
- Ciekawość i FOMO też mają znaczenie
- Kiedy liczba kart zaczyna szkodzić? Tak rozwiążesz problem
Wiele otwartych kart w przeglądarce to nic złego. Kiedy jednak zaczynają utrudniać życie, przedłużać pracę lub powodować uczucie dyskomfortu, warto przyjrzeć się im bliżej. Ich wielość to nie tylko nagromadzenie często zbędnych informacji. Niezamknięte strony mogą spowalniać sprzęt lub prowadzić do szybszego zużycia baterii. Warto się dowiedzieć, skąd bierze się to zjawisko i jak sobie z nim radzić.
Efekt Zeigarnik: Otwarte karty jako niedokończone sprawy
Jednym z najbardziej znanych wyjaśnień zjawiska wielu otwartych kart jest tak zwany efekt Zeigarnik. Nazwa pochodzi od nazwiska Blumy Zeigarnik, radzieckiej psychożki. Odkryła ona, że ludzie znacznie lepiej pamiętają zadania niedokończone niż te, które zostały już wykonane. Niezrealizowane sprawy pozostają aktywne w naszej pamięci i nie pozwalają o sobie zapomnieć.
Otwarta karta w przeglądarce może być czymś więcej niż tylko stroną internetową. To przypomnienie o artykule, który chcemy przeczytać, zakupie, który planujemy zrobić, czy pomyśle, do którego zamierzamy wrócić. Zamknięcie takiej karty bywa zaskakująco trudne, ponieważ dla mózgu oznacza symboliczne porzucenie zadania, które nadal uznaje za ważne.
Efekt Zeigarnik to umiejętność wykształcona ewolucyjnie. Nasz mózg nie jest jednak przygotowany na ogrom bodźców w świecie cyfrowym. Tu ten zbawienny w życiu codziennym mechanizm może doprowadzić do prokrastynacji i negatywnych myśli na swój temat. Karty w przeglądarce mnożą się szybciej niż problemy w realnym świecie.
Badania wykazały, że niezrealizowane cele powodują natrętne myśli o nich podczas wykonywania innych zadań. Sprawia to, że inne sprawy załatwiamy powierzchownie. Czasem dla własnego komfortu psychicznego lepiej więc zamknąć część kart. Jeśli do tej pory ich nie używaliśmy, oznacza to, że po prostu informacje w nich zawarte nie są dla nas niezbędne.
Ciekawość i FOMO też mają znaczenie
Niektóre osoby otwierają dziesiątki stron nie dlatego, że coś odkładają, ale dlatego, że są niezwykle ciekawe świata. Internet oferuje nieograniczoną liczbę interesujących treści i nowych tropów do odkrycia. Jeden link prowadzi do drugiego i szukanie informacji o gwieździe muzyki może się skończyć chęcią poszerzenia wiedzy na temat szkolnictwa w Stanach Zjednoczonych na przełomie wieków. W poszukiwaniach docieramy w ciekawe zakątki internetu i nie chcemy znów tracić czasu na ich znalezienie, nie zamykamy więc otwartych kart. Traktujemy je jak encyklopedię wiedzy.
Z drugiej strony badacze wskazują na syndrom FOMO (z ang. Fear Of Missing Out), czyli lęk przed utratą informacji. Jego objawem jest nerwowe odświeżanie stron internetowych, włączenie mnóstwa powiadomień, ale również otwarcie wielu kart w przeglądarce. Jak wynika z raportu "FOMO 2022. Polacy a lęk przed odłączeniem", aż 17 procent polskich internautów odczuwa taki lęk w stopniu znacznym, a aż 67 procent w stopniu średnim. Problem ten dotyczy szczególnie ludzi młodych.
Psychologowie ewolucyjni wskazują, że skłonność do zbierania informacji kiedyś zwiększała szanse przetrwania. Kształt chmur, nietypowe odgłosy czy szum wody decydowały o być albo nie być. Dziś, w erze natłoku informacji, ta umiejętność może okazać się zgubna i prowadzić do przebodźcowania, poczucia dyskomfortu lub stanów lękowych. Jeśli wiele otwartych kart łączy się z niepokojem i negatywnymi myślami, czas coś z tym zrobić.

Kiedy liczba kart zaczyna szkodzić? Tak rozwiążesz problem
Samo posiadanie kilkudziesięciu otwartych kart nie jest oznaką zaburzenia psychicznego. Dla wielu osób to po prostu sposób organizowania pracy lub przechowywania informacji. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy utrudnia koncentrację, wywołuje stres lub dezorganizuje codzienne funkcjonowanie. Dziesiątki kart otwartych w przeglądarce badacze określają często pojęciem "tab overload".
Psychologowie radzą na początek podzielić wszystkie karty na trzy kategorie: te używane dziś, te, których użyjesz w ciągu trzech dni i te, do których od kilku dni nie zaglądasz. Ta ostatnia grupa to tak zwane "martwe karty", do których prawdopodobnie nigdy już nie zajrzysz. Najlepiej od razu je zamknąć. Często okazuje się, że stanowią one większość aktywnych stron w przeglądarce.
Paradoksalnie, w pomocy z przeładowaniem technologicznym przychodzi technologia. Istnieją rozszerzenia i aplikacje, które ułatwiają podjęcie decyzji o zamknięciu kart. Automatycznie usypiają one nieużywane długo strony, jednocześnie je archiwizując. Można je ustawić tak, aby przysyłały raporty o używanych i nieużywanych stronach oraz wprowadzić limit otwartych kart w przeglądarce. Takie mechanizmy nie tylko zdejmują z nas część procesów decyzyjnych, ale usprawniają też pracę laptopa, komputera czy smartfona.
Źródła: psychologytoday.com; gov.pl; "FOMO 2022. Polacy a lęk przed odłączeniem"













