Muzyka przyprawia cię o "ciary"? To wiele mówi o twoim mózgu
Czy zdarza ci się, że dobra muzyka sprawia, że czujesz mrowienie i gęsią skórkę? Nie wszyscy tak mają. Naukowcy od lat badają to zjawisko na kilku poziomach. Dziś już wiadomo, że te reakcje wiele mówią o tym, jak działa twój mózg, jak przeżywasz emocje i jak odbierasz świat.

Spis treści:
- Badania nad wpływem muzyki na mózg
- O czym świadczą "ciary" podczas słuchania muzyki?
- Jakie cechy mają osoby wrażliwe na muzykę?
- Nie masz nie masz dreszczy przy muzyce? To też jest w porządku
Badania nad wpływem muzyki na mózg
Zjawisko "ciar" podczas słuchania muzyki jest znane w nauce jako frisson. Fascynuje ono badaczy na tyle, że zajmują się nim od lat. Już pierwsze eksperymenty z wykorzystaniem neuroobrazowania pokazały, że osoby doświadczające takiej reakcji mają silniejsze połączenia między obszarami odpowiedzialnymi za słuchanie a tymi, które przetwarzają emocje. Do takich wniosków doszedł Matthew Sachs z uniwersytetu Harvarda po zbadaniu reakcji 20 osób. Połowa z nich wykazała fizyczne reakcję na muzykę.
Kolejne badania potwierdziły, że w momentach, które wywołują dreszcze, aktywuje się tzw. układ nagrody w mózgu. Dochodzi wtedy do wyrzutu dopaminy, czyli neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za przyjemność i motywację. Co ciekawe, ten sam system odpowiada m.in. za reakcje na jedzenie czy bliskość z innymi ludźmi.
Naukowcy zaobserwowali również, że reakcja na muzykę nie jest jednorazowym "impulsem". Mózg reaguje już na poziomie oczekiwania, kiedy przewiduje nadchodzący moment kulminacyjny w utworze. Kiedy ten moment rzeczywiście następuje, organizm wzmacnia doznanie.

O czym świadczą "ciary" podczas słuchania muzyki?
Choć może się wydawać, że to znak wyjątkowego mózgu, nauka interpretuje to zjawisko nieco inaczej. Ciarki są przede wszystkim sygnałem, że twój mózg bardzo intensywnie łączy dźwięk z emocjami. Oznacza to, że muzyka nie jest odbierana jedynie jako sekwencja dźwięków, ale jako doświadczenie emocjonalne o dużej sile.
W takim przypadku aktywują się jednocześnie różne obszary mózgu, odpowiedzialne za słuch, pamięć i uczucia. Połączenie tych trzech elementów daje efekt fizycznej reakcji całego ciała. Nie bez powodu, jak mawia klasyk, najbardziej lubimy te piosenki, które już znamy.
Warto też wiedzieć, że nie każdy doświadcza takich reakcji. Szacuje się, że regularne "ciary" przy muzyce odczuwa około połowa ludzi, co oznacza, że jest to zjawisko dość powszechne, ale nie uniwersalne. Brak tej reakcji nie oznacza jednak mniejszej wrażliwości, a raczej inny sposób przetwarzania bodźców.
Jakie cechy mają osoby wrażliwe na muzykę?
Badacze zauważyli, że osoby, które często doświadczają gęsiej skórki podczas słuchania muzyki, mają pewne wspólne cechy psychologiczne. Najważniejszą z nich jest tzw. "otwartość na doświadczenie". To jedna z podstawowych cech osobowości.
Osoby o wysokiej otwartości są zwykle bardziej wrażliwe na sztukę i mają bogatą wyobraźnię. Łatwiej też angażują się emocjonalnie w to, co słyszą lub widzą. Wszystko to sprawia, że muzyka działa na nie silniej, nie tylko na poziomie emocjonalnym, ale również fizycznym.
Znaczenie mogą mieć także czynniki biologiczne. Nowsze badania sugerują, że skłonność do odczuwania takich reakcji jest częściowo dziedziczna i może być związana z określonymi wariantami genów.

Nie masz nie masz dreszczy przy muzyce? To też jest w porządku
Jeśli nigdy nie zdarzyło ci się poczuć gęsiej skórki podczas słuchania muzyki, nie ma powodów do niepokoju. Badania pokazują, że takie reakcje odczuwa tylko część osób, a różnice wynikają z indywidualnego sposobu pracy mózgu, a nie z lepszej czy gorszej wrażliwości.
Muzyka nie działa na wszystkich w identyczny sposób. Jedni reagują na nią fizycznie, właśnie dreszczem czy mrowieniem, inni przeżywają ją bardziej wewnętrznie: jako wzruszenie, spokój albo przypływ energii. To po prostu różne języki emocji, którymi posługuje się nasz mózg.
Co ważne, nawet bez "ciar" muzyka wciąż wpływa na nas pozytywnie. Jej słuchanie poprawia nastrój, pomaga się zrelaksować, a nawet wpływa na głębokie emocje. A to, jak ją odbierasz, nie jest ani gorsze, ani mniej wartościowe, tylko inne.
Źródło: neurolaunch.com












