Ta teoria rozpaliła serca milionów. Czy naprawdę zakochujemy się w życiu tylko trzy razy?
Czy naprawdę w życiu czekają nas tylko trzy wielkie miłości? Coraz więcej osób przekonuje się, że popularna internetowa teoria zaskakująco trafnie opisuje ich związki, rozstania i emocjonalne zwroty akcji. Przypadek, efekt psychologicznych schematów, a może coś więcej? Oto ile wspólnego z rzeczywistością ma koncepcja, która daje nadzieję tysiącom osób po złamanym sercu.

Spis treści:
- Ile miłości mamy w życiu?
- Czym jest teoria trzech miłości?
- Ile wspólnego ma teoria z rzeczywistym życiem?
Ile miłości mamy w życiu?
Każdy, kto ma w sobie choć odrobinę romantyczności słyszał już o "teorii trzech miłości". Na wszystkich internetowych platformach bije rekordy popularności, przynosi ukojenie tym, którzy właśnie przeżywają bolesny rozpad związku, lub tracą nadzieję na znalezienie właściwej osoby, z którą spędzą resztę życia. Ale to, że odbija się szerokim echem w przestrzeni internetowej na całym świecie to nie tylko zasługa viralu, ale także zaskakującej trafności - w przypadku większości osób, które komentują i powielają tę teorię, ma ona uzasadnienie w rzeczywistości. Na czym dokładnie polega?
Czym jest teoria trzech miłości?
Teoria trzech miłości zakłada, że w życiu spotykamy trzy wyjątkowe osoby, które uczą nas różnych rzeczy o uczuciach i relacjach. Pierwsza miłość jest często idealizowana - pełna emocji, marzeń i wyobrażeń o tym, jak "powinien" wyglądać związek. Rozpala się w nas tak samo szybko, jak gaśnie, pozostawiając nas ze złamanym sercem po raz pierwszy.

Druga miłość jest dojrzalsza, często jest to osoba, z którą decydujemy się założyć rodzinę, zamieszkać razem, posiadać dzieci czy zwierzęta. "Dorosła miłość" bywa bardziej wymagająca od pierwszej, młodzieńczej, ponieważ konfrontuje nas z własnymi słabościami, oczekiwaniami i trudnymi doświadczeniami, które pomagają nam dojrzeć.
Często koniec tej miłości nie następuje nagle, ale stopniowo wygasa, by po czasie dać odpowiedź na pytania czego naprawdę chcemy od związku, na co się nigdy więcej nie zgodzimy i czego nam brakowało. Co ciekawe, po tej miłości wiele osób zamyka się na myśl o kolejnym związku. Wprost deklarują, że jej nie chcą, a gojenie ran trwa długo, ale daje ogromną ulgę, powrót do sprawczości i nową siłę do życia w pojedynkę. W czasie, gdy żyje się w pojedynkę następuje lepsze poznanie siebie, ulga i cisza, której mogło nam brakować w poprzednim związku. I wtedy, gdy zarzekamy się, że "nigdy więcej", zjawia się niechciana, niezapowiedziana, zaskakująca trzecia miłość.
Trzecia miłość ma przynieść poczucie spokoju, akceptacji oraz autentycznej bliskości. Dojrzałość i świadomość to jej główne cechy. Mimo, że brzmi to jak szczęśliwe zakończenie, wg teorii trzech miłości, ten trzeci związek nie dla wszystkich będzie miał happy end, bowiem osoba, z którą się zwiążemy, będzie dla nas jak lustro, w którym będziemy się przeglądać. Jeśli nie wykonamy odpowiedniej pracy nad sobą po drugim związku, może być trudno i ciężko resztę życia widzieć swoje niedoleczone rany i nieprzepracowane problemy, zatem ważne jest, by wykorzystać czas dla siebie jak najlepiej. Jednak jeżeli rzeczywiście będziemy gotowi, "lustro" ma dać nam spełnienie.
Choć teoria nie ma naukowego potwierdzenia, wiele osób odnajduje w niej inspirującą metaforę drogi, jaką przechodzimy, ucząc się kochać siebie i innych, a scenariusz życia pokrywa się z wieloma historiami z życia wziętymi. Kilkoro millenialsów postanowiło podzielić się swoimi historiami miłosnymi, by sprawdzić, czy rzeczywiście popularna teoria może być uniwersalna.
Ile wspólnego ma teoria z rzeczywistym życiem?

Ewelina, 39-letnia mieszkanka Wrocławia nie znała teorii trzech miłości. Po zapoznaniu się z nią, natychmiast zaczęła kiwać głową potwierdzająco. - Tak, pierwszy raz zakochałam się jak miałam 16 lat, potem był 15-letni związek z dziećmi i teraz wygląda na to, że jestem w fazie "niech do mnie nawet żaden facet nie podchodzi", odpoczywam od związku, jestem trochę poturbowana i nie chcę już nigdy więcej czegoś takiego przeżywać. Ale kto wie, jeśli to ma sens, to może coś na mnie jeszcze czeka. Ale czy ja aby na pewno będę w stanie się na to otworzyć? - pyta retorycznie.
Katarzyna, 38-latka z woj. lubuskiego słyszała o teorii trzech miłości, ale jej historia kompletnie nie pasuje do scenariusza z viralu. - Faktycznie moja pierwsza miłość to było typowe szczenięce zakochanie, zauroczenie. Druga wielka miłość to ojciec mojego dziecka. Niestety szybko zakończył się nasz związek, choć pozostaliśmy przyjaciółmi. Trzecia miłość to był mój były mąż. U mnie chyba ta teoria nie działa, albo w moim przypadku tych miłości będzie więcej w drodze do tej właściwej - śmieje się. Choć nie zgadza się ilość, Katarzyna widzi jednak pewien schemat, który pokrywa się z teorią. - Nie łączyłabym tego akurat z teorią trzech miłości, bo wydaje mi się, że ten tor, którym się poruszamy zawsze będzie podobny: każdy związek czegoś nas uczy: szacunku do siebie, lepszej komunikacji, wyrozumiałości i stawiania granic. Po każdym kolejnym jesteśmy bogatsi w wiedzę - twierdzi.
Paweł, 40-latek z Warszawy także zna od jakiegoś czasu teorię trzech miłości. Choć bawi go generalizowanie, bo, jak twierdzi, kwestia zakochiwania się i wchodzenia w związki to indywidualna sprawa, uważa, że możemy być w jakiś sposób "zaprogramowani". - Im więcej doświadczeń się zbierze, tym większe szanse na znalezienie kogoś w pełni dopasowanego. Mnie poprzednie związki na pewno wiele nauczyły o sobie, ale jeszcze więcej o naturze ludzkiej. Jestem znacznie bardziej wyczulony na fałsz, zdrady, nieszczere intencje. Obecnie jestem chyba w najbardziej dojrzałym związku, planuję przyszłość z moją partnerką. Wszystko wskazuje na to, że to może skończyć się ślubem. I tak, to moja trzecia poważna miłość, ale nie bawiłbym się w podkładki w postaci internetowych zabaw - uważa.
***
Zapytane o to kolejne trzy osoby także zgodziły się z tym, że rzeczywiście trzy poważne miłości to coś zgodnego z ich historiami. Jedni kurczowo trzymają się nadziei, że kolejna miłość to będzie ta właściwa, bo trzecia, inni twierdzą, że może chodzić także o wiek, w którym zaczynamy związek a nie o liczbę osób, z którymi się wiążemy. Mimo to, teoria trzech miłości może nie być jedynie popularnym viralem. Przynajmniej dla tych, którzy wciąż poszukują i są gdzieś pomiędzy numerem 2 i 3. Bo przecież warto mieć nadzieję i nie poddawać się w drodze do swojego szczęścia i spełnienia.
Chcesz lepiej zrozumieć siebie i innych? Poznaj sprawdzone porady dotyczące inteligencji emocjonalnej, typów osobowości i relacji międzyludzkich. Zajrzyj na kobieta.interia.pl/psychologia











