Zmień jeden nawyk. Poprawisz relacje i zyskasz pewność siebie
Wydawać by się mogło, że żyjemy w świecie, w którym nacisk na własny dobrostan jest coraz większy. Media społecznościowe i nie tylko poruszają kwestie asertywności i świadomości własnych potrzeb i emocji. Mimo to wciąż trudno nam odmawiać, nawet jeśli prośby naszych bliskich wymagają wielu poświęceń albo po prostu są przyczyną dużego dyskomfortu. Tymczasem asertywność to ważna umiejętność, która paradoksalnie bardzo korzystnie wpływa na relacje. Poznaj największe korzyści z odmawiania.

Spis treści:
- Dlaczego niektórym osobom tak trudno mówić "nie"?
- Lepsza odporność psychiczna i fizyczna
- Trwalsze i lepsze relacje
- Mniejsze ryzyko wypalenia zawodowego
- Większa kontrola nad własnym życiem
- Większe poczucie własnej wartości
Dlaczego niektórym osobom tak trudno mówić "nie"?
Odmawianie to ważna, ale trudna umiejętność, zwłaszcza jeśli wychowano nas w duchu bycia grzecznym i uległym. Zgadzanie się na wszystko traktujemy wówczas jako element dobrego charakteru, niesprawiania kłopotów, bycia życzliwym i pożytecznym. Mówienie "nie" jest szczególnie trudne dla tzw. people pleasure, czyli "zadowalaczy" - osób, które cudze potrzeby stawiają ponad własnymi. Wrodzona empatia sprawia, że z łatwością wyczuwają nastroje innych i często wcielają się w rolę "ratowników" sytuacji lub za wszelką cenę starają się uniknąć konfliktu.
Psychologowie potwierdzają, że mówienie "nie" często bywa trudnym zadaniem. Wszystko dlatego, że większość z nas potrzebuje społecznej akceptacji i poczucia miłości oraz przynależności do grupy. By to osiągnąć, jesteśmy w stanie wiele poświęcić, a odmawianie jest dla nas równoznaczne z rozczarowaniem kogoś i przyznaniem się do egoizmu, co grozi wykluczeniem ze wspólnoty. Jednak paradoksalnie dzięki asertywności i odmawianiu, kiedy nie mamy na coś ochoty, możemy wiele zyskać, także w kontekście wartościowych relacji.
Lepsza odporność psychiczna i fizyczna
Strach przed mówieniem "nie" to tak naprawdę objaw lęku społecznego, który wpędza nas w poczucie winy i przewlekły stres. Biorąc odpowiedzialność za cudze emocje i poczucie szczęścia, sami wpędzamy się w coraz gorszy nastrój. Czujemy się najmniej ważni i nie żyjemy własnym życiem, bo realizujemy cudze cele. I chociaż odmawianie jest trudne, warto zacząć od niewielkich rzeczy - np. nie przyjeżdżać w odwiedziny, jeśli nie mamy ochoty.
Psychologowie podkreślają, że każda kolejna odmowa może przychodzić nam z większą łatwością, zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie realny zysk dla własnej psychiki i ciała, np. spędzenie wolnego czasu tak, jak sobie tego życzymy. Zaczynając odmawiać, na nowo wyznaczamy własne granice, czasem chronimy się w ten sposób przed tym, co najbardziej nas obciąża. Odporność na cudze rozczarowanie pozwala zwiększyć pewność siebie, a to podstawa dobrej kondycji psychicznej. Badania dowodzą zaś, że stres wynikający z ciągłego ustępowania innym osobom bardzo negatywnie wpływa na ciało - zwiększa poziom kortyzolu i stanów zapalnych, drastycznie obniża też odporność na infekcje. Co gorsze, zwiększa również ryzyko poważnych schorzeń serca, a nawet nowotworów.
Trwalsze i lepsze relacje
Choć może się to wydawać nieprawdopodobne, ludzie wolą osoby asertywne niż takie, które godzą się na wszystko. "Zadowalacze" są idealnymi kandydatami na kozła ofiarnego dla manipulantów, ale normalni ludzie darzą większym szacunkiem osoby, które potrafią wyznaczać granice. Umiejętność odmawiania to też jasny sygnał, że kiedy już godzisz się na pomoc, robisz to, bo naprawdę tego chcesz. Asertywność to więc test dla relacji - jeśli ktoś nie akceptuje twoich potrzeb i emocji, to znaczny, że nie jest wart przyjaźni.
Mniejsze ryzyko wypalenia zawodowego
Wiele osób panicznie boi się mówić "nie" przełożonym i współpracownikom. W efekcie przyjmują coraz więcej obowiązków, często takich, które nie są zgodne z ich kompetencjami czy zainteresowaniami. Zdaniem ekspertów asertywne odmawianie w takich sytuacjach, bez nadmiernego tłumaczenia się i przepraszania korzystnie wpływa na to, jak postrzegają nas pracodawcy. Mówiąc "nie" w określonych okolicznościach, zyskujemy w ich oczach szacunek, udowadniamy, że nie boimy się stawiania granic, a przede wszystkim chronimy się przed wypaleniem zawodowym.

Większa kontrola nad własnym życiem
Kiedy uczymy się asertywnego odmawiania, zaczynamy żyć własnym życiem - podejmować decyzje w zgodzie z sobą, a nie, by zaimponować czy zadowolić innych. Zyskujemy też przestrzeń dla siebie - łatwiej zarządzamy swoim czasem, robimy to, na co naprawdę mamy ochotę i możemy zadbać o siebie. Warto się nad tym zastanowić, zwłaszcza jeśli mnóstwo energii wkładamy w angażowanie się w sprawy rodziny, przyjaciół czy znajomych z pracy.
Większe poczucie własnej wartości
Stawianie granic innym na dłuższą metę zwiększa poczucie bezpieczeństwa i podnosi samoocenę. Świadomość, że potrafimy skupić się na własnych potrzebach i walczyć z lękiem przed odrzuceniem, sprawia, że jesteśmy silniejsi psychicznie. Tego typu wyzwania dają poczucie, że poradzimy sobie również w trudniejszych sytuacjach życiowych.
Chcesz lepiej zrozumieć siebie i innych? Poznaj sprawdzone porady dotyczące inteligencji emocjonalnej, typów osobowości i relacji międzyludzkich. Zajrzyj na kobieta.interia.pl/psychologia











