Poruszający film z Buczy. Właściciel odnalazł psa po koszmarze, jaki przeżyli

W mediach wciąż pojawiają się dramatyczne, pełne przemocy i bólu zdjęcia oraz nagrania z ukraińskiej Buczy, gdzie Rosjanie bestialsko wymordowali ludność cywilną. Są jednak momenty, które wzruszają i dają nadzieję na lepsze jutro. Tak było w przypadku nagrania, na którym pokazany jest moment odnalezienia przez mieszkańca Buczy jego ukochanego psa.

Moment odnalezienia przez mężczyznę jego psa w ukraińskiej Buczy został uwieczniony na filmie. Nagranie już jest hitem internetu
Moment odnalezienia przez mężczyznę jego psa w ukraińskiej Buczy został uwieczniony na filmie. Nagranie już jest hitem internetu @CBSNewsYouTube

Krwawe obrazy z Buczy. Wśród nich jedno nagranie przywracające nadzieję

Bucza - nazwę tego miasta zna już chyba każdy Europejczyk. To ukraińskie miasto, leżące niedaleko Kijowa stało się jednym z symboli okrutnej wojny, jaką toczą Rosjanie w Ukrainie.

Obrazy zmaltretowanych ciał cywilów, krew na ulicach, zbombardowane domy - to widzą teraz miliony osób, gdy patrzą na zdjęcia z Buczy. Brakuje słów, by opisać poziom bestialstwa i by oddać cześć tym, którzy zostali zamordowani przez Rosjan.

Są jednak rzadkie momenty szczęścia, nawet w takim piekle na ziemi, jakim stała się niczemu niewinna Bucza. Jedno nagranie właśnie z tego miasta sprawia, że choć na krótką chwilę powraca wiara w dobro i nadzieja na to, by ten krwawy konflikt zakończył się  jak najszybciej.

Niestety w trakcie wojny ofiarami są nie tylko ludzie, ale także i zwierzęta. Do tej pory kochane przez właścicieli, poginęły razem z nimi lub straciły swoich ludzi w wojennej zawierusze.

Nagranie, które pojawiło się w internecie, pokazuje moment odnalezienia przez właściciela swojego ukochanego psa. W filmie widzimy, jak pies w typie husky najpierw niepewnie truchta, a następnie zaczyna biec... bo rozpoznał swojego właściciela.

Oboje padają sobie w ramiona, a pies zaczyna specyficznie zawodzić, jak mają to w zwyczaju psy rasy husky. Trudno powstrzymać łzy wzruszenia, patrząc na to szczęśliwe zakończenie rozłąki, która trwała w tym przypadku ponoć kilka tygodni.

Jak podaje "Polska Times" mężczyzna miał także drugiego psa, owczarka niemieckiego, ale nie wiadomo, co się z nim stało. Do tej pory odnalazł się tylko jeden z nich.

***

Zobacz również: 

Ucieczka do teatru. Lwów otwiera drzwi uchodźcomAFP
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas