Kocham go, ale...

...nigdy z nim nie rozmawiałam

Reklama

Regularnie widujesz go np. w szkole, na ulicy, gdy wyprowadzasz psa, albo w windzie, bo mieszkacie w tym samym bloku. Koleś tak cię fascynuje, że czujesz się przy nim jak odrętwiała. Jest megaprzystojny, wysoki, świetnie zbudowany, silny, na dodatek ma klasę... Nie mogłabyś sobie wymarzyć lepszego. Niestety, na marzeniach poprzestajesz, bo w realu posłanie temu facetowi uśmiechu to dla ciebie mission impossible. Przytrafiła ci się taka historia?

Spędziłam wiele miesięcy na fantazjowaniu o Grześku, ale nigdy nie zdobyłam się na to, by go zagadnąć. Byłam przekonana, że on nigdy nie zwróciłby uwagi na taką dziewczynę jak ja. A potem Grzesiek zaczął chodzić z moją najlepszą kumpelą (której oczywiście o niczym nie powiedziałam). Zrozumiałam, że się myliłam. Równie dobrze on mógłby związać się ze mną. Bo przecież obie mamy taki sam gust, lubimy robić to samo, jesteśmy w sumie jak siostry. Ta świadomość zabolała mnie do tego stopnia, że zerwałam kontakty i z nim, i z nią. W ten sposób nie dość, że nie zdobyłam chłopaka, o którym marzyłam, to jeszcze straciłam koleżankę.

Co ty tutaj robisz?

Może pora uwierzyć w siebie? Sama się przekonałaś, że nie warto zakładać z góry, że coś ci się nie uda. Jeśli jakiś chłopak ci się podoba, doprowadź do tego, żebyście zaczęli się ze sobą kontaktować (na pewno coś wymyślisz). Najważniejsze to przezwyciężyć strach. Nie zbliżysz się do faceta, jeśli będziesz przed nim uciekać. Nawet gdyby on też był tobą zainteresowany, nie zaczepi cię: stwierdzi, że unikasz go, bo go nie lubisz albo jest ci po prostu obojętny.

...on mieszka daleko i rzadko go widuję, Kasia - 16 lat

Związek na odległość to wielkie wyzwanie. Dzielą was setki, a może nawet tysiące kilometrów. Nic nie możesz poradzić na to, że po głowie chodzą ci czasami czarne myśli. Boisz się, że twój chłopak cię zdradza i że coraz dalej wam do siebie, nie tylko dosłownie...

Poznałam Bartka dwa lata temu, gdy byłam na obozie językowym. On mieszka we Wrocławiu, ja jestem z Gdańska. Między nami od razu była chemia, na naukę angielskiego jakoś nie mieliśmy czasu... Potem wróciliśmy do swoich domów, a nasza miłość trwała. Brzmi pięknie, ale prawda jest taka, że wiele razy się załamywałam, dochodziłam do wniosku, że dzieli nas zbyt duży dystans i nie da się w takich warunkach utrzymać związku. Bartek jednak nie dawał za wygraną i chyba tylko dzięki niemu jesteśmy parą do dziś. Na szczęście jest internet, godzinami rozmawiamy przez skype'a. No i najważniejsze: Bartek postanowił przyjechać do Gdańska na studia! Ale i tak ciągle mam paranoję, że zanim się to stanie, on znajdzie sobie inną dziewczynę...

Co ty tutaj robisz?

Nie zamartwiaj się niepotrzebnie tylko dlatego, że rzadko się widujecie, to zupełnie bez sensu. W końcu jesteście już ze sobą dość długo! Gdyby Bartkowi nie zależało na tobie, zakończyłby ten związek. Poza tym podjął decyzję, by studiować w twoim rodzinnym mieście... To mówi więcej niż tysiąc słów. Interesuj się tym, co on robi, jakie ma plany i opowiadaj szczegółowo o swoim życiu. Dzięki temu będziecie ze sobą blisko, mimo dzielącej was odległości i jeśli wytrzymacie, być może stworzycie trwały związek.

...jest sporo starszy ode mnie, Anka - 16lat

Kochasz go jak szalona, ale czasami się martwisz, bo on jest sporo starszy od ciebie. Wszyscy ci mówią, że zbyt duża różnica wieku to wielki problem, a starszym facetom chodzi tylko o jedno...

Jestem młodsza od Mikołaja o osiem lat. Nasze drogi skrzyżowały się na pewnej studenckiej imprezie kilka miesięcy temu. Wiem, może się to komuś wydawać dziwne, ale czujemy się ze sobą cudownie. Dogadujemy się, choć on już pracuje, a ja się uczę i żyjemy zupełnie innymi sprawami. Mikołaj nigdy do niczego mnie nie zmuszał: jestem dziewicą i jeszcze nie zdecydowałam się na seks. On to szanuje i mnie nie popędza. Jedyne, co mi teraz przeszkadza, to reakcja otoczenia. Moi rodzice w ogóle nie chcą słyszeć o naszej miłości, a kumpele robią chamskie uwagi. Mam tego dość. Nikt nie rozumie, że jestem szczęśliwa? Przecież nikogo nie krzywdzę!

Co ty tutaj robisz?

Taka duża różnica wieku zazwyczaj jest przyczyną kłopotów (i to wcale nie dlatego, że inni ludzie nie chcą tego zaakceptować). Rodzice pewnie o tym wiedzą, dlatego reagują niechęcią. Jeżeli zakochałaś się w kimś sporo od ciebie starszym, to zanim wejdziesz z nim w głębszą relację, trzy razy się zastanów. Za chwilę może się bowiem okazać, że niewiele was łączy. Poza tym twój ukochany prędzej czy później dojdzie zapewne do wniosku, że nie jesteś jeszcze partnerką dla niego. Te argumenty cię nie przekonują? W takim razie spróbuj chociaż wchodzić w ten nowy związek małymi kroczkami. Jeśli Mikołajowi na tobie zależy, dostosuje się do twojego tempa. Powinnaś mieć jednak świadomość, że takie relacje nie trwają zwykle zbyt długo.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje