Reklama

Reklama

Sprzęty codziennego użytku, które wirusy wręcz uwielbiają

W naszym otoczeniu bez trudu da się znaleźć sprzęty, które wirusy, bakterie i pozostałe drobnoustroje chorobotwórcze wręcz uwielbiają. O jakie przedmioty chodzi? Które z nich są dla naszego zdrowia potencjalnie najbardziej niebezpieczne? Postanowiliśmy to sprawdzić!

Ekran smartfonu

O tym, że na ekranach telefonów komórkowych występuje ponad dziesięć razy więcej wirusów, bakterii, pleśni czy drożdżaków niż na desce sedesowej (a nawet na powierzchni muszli klozetowej!), mówi się już od jakiegoś czasu. Zdają się to również potwierdzać badania prowadzone przez naukowców. Takimi wnioskami podzielili się niedawno naukowcy z Uniwersytetu Arizony oraz badacze z Manchester Metropolitan University.

Reklama

Ale to jeszcze nie wszystko. Okazuje się bowiem, że ekrany naszych smartfonów pokryte są także rozmaitymi resztkami organicznymi, takimi jak złuszczony naskórek, pot, ślina czy sebum (łój skórny), a także drobinami pokarmu. To wszystko stanowi znakomitą pożywkę dla wielu chorobotwórczych mikroorganizmów. Ich namnażaniu sprzyja również ciepło panujące w kieszeniach spodni, kurtek czy płaszczy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje