Co zrobić, gdy ktoś naruszył nasze dobre imię?

Ochrona prawna dóbr osobistych powstała w jasnym celu: aby nikt nie ingerował w to, co dla każdego z nas jest ważne. Aby nikt nie narażał nas na cierpienie, nie podważał samooceny i nie robił krzywdy. Rozpędzającą się kulę śnieżną hejtu najlepiej zatrzymać, kiedy jest jeszcze niewielka. Dlatego tak ważna jest edukacja i różnego rodzaju działania prewencyjne oraz to, by nie odmawiać pomocy.

Artykuł z ekspozycją partnera

"Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym", czytamy w art. 47. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Czym jest jednak wspomniane dobre imię? To, najprościej rzecz ujmując, obraz danej osoby w oczach innych. Jeśli zostanie on naruszony, pokrzywdzonemu mogą przysługiwać konkretne roszczenia - zarówno o charakterze materialnym, jak i niematerialnym. Nie wszyscy mają tego świadomość, dlatego nigdy dość powtarzania, że nie można bezkarnie ingerować w to, co dla nas ważne. Nigdy też dość powtarzania, że winy za hejt nie ponosi ofiara.

Aby skutecznie bronić się przed hejtem, najpierw trzeba go rozpoznać

Z wypowiedziami naruszającymi dobre imię najczęściej spotykamy się w internecie. Właśnie tam w coraz większym stopniu przenosi się nasze życie, zwłaszcza nastolatków i młodych dorosłych. Media społecznościowe, popularne serwisy z treściami wideo, chętnie odwiedzane fora dyskusyjne - agresywnych wypowiedzi nie trzeba długo szukać. Należy jednak rozgraniczyć hejt od krytyki. Ten pierwszy brutalnie przekracza granice kulturalnej wypowiedzi oraz wolności słowa i nie może być dla niego tolerancji.

Komentarze noszące znamiona hejtu nie muszą być bogate w wulgaryzmy i mogą przyjmować najróżniejsze formy: zniewagi, zniesławienia, gróźb karalnych, nękania, fałszywych oskarżeń i pomówień, nawoływania do nienawiści czy zmuszania do określonych czynności, na które atakowana osoba nie ma ochoty. Oprócz komentarzy to również ośmieszające obrazki, memy czy filmy.

Zwłaszcza takie, na które nie mamy większego wpływu, jak wygląd czy pochodzenie.

Nie sposób wymienić wszystkie formy, jakie przybiera hejt. Podobnie jak trudno posiłkować się naukowymi definicjami czy aktami prawnymi próbującymi uchwycić kwestię naruszenia dóbr osobistych, ponieważ mają to do siebie, że mało kto je w pełni rozumie. Łatwiej więc przyjąć, że ma ono miejsce wtedy, gdy czyjeś działania lub zachowania sprawiają, że druga osoba czuje się obrażona, poniżona, zawstydzona czy zdenerwowana. Mówiąc prościej: gdy czuje się źle i cierpi. A o to w dzisiejszym świecie niestety coraz łatwiej. Nigdy dość powtarzania, że przed hejtem można się skutecznie bronić.

Jak się chronić? Edukacja i prewencja

Poniżające wpisy mogą dotknąć każdego, ale najmniejszą odporność mają na nie nastolatki. Dlatego ważna jest edukacja, rozmowy z dziećmi i ich uświadamianie. To zadanie, z którym zmierzyć się muszą głównie rodzice, nauczyciele oraz pedagodzy. Na szczęście nie są zdani sami na siebie - coraz częściej inicjatywą wykazują się także różnego rodzaju instytucje. Instytut Lema w roku 2019 wdrożył projekt Ogarnij Hejt, którego celem jest budowanie świadomości w zakresie cyberprzemocy uczniów szkół podstawowych. W tym roku Instytut połączył on siły z firmą UNIQA i jej akcją Masz moc na hejt.

To przykład wychodzenia naprzeciw problemowi, który rozprzestrzenia się z dużą mocą. Dziś wielu uczniów szkół podstawowych może liczyć na pomoc i wsparcie. Hejt nie jest sytuacją normalną i nie wolno przejść z nim do porządku dziennego, a przed mową nienawiści można się skutecznie bronić. Kluczowy wpływ na zażegnanie internetowej nienawiści na jej wczesnym etapie ma postawa osoby nękanej, dlatego młodzi ludzie powinni wiedzieć, jak radzić sobie z doświadczeniem hejtu.

Oprócz edukacji, kluczową kwestią pozostaje prewencja. Tutaj nieustannie powstają nowe pomysły na radzenie sobie z tym problemem. Jednym z najnowszych jest wdrożone przez firmę UNIQA ubezpieczenie szkolne NNW (Następstwa Nieszczęśliwych Wypadków), które pomaga ofiarom hejtu. Kiedy dojdzie do naruszenia dobrego imienia, ofiary mogą liczyć na pomoc psychologa, prawnika oraz specjalisty IT. Nigdy dość powtarzania, że każde, nawet najmniejsze i symboliczne, wsparcie jest ważne.

Co robić, gdy ktoś naruszył nasze dobre imię?

Walkę z internetowymi hejterami zacząć warto od konsekwentnego zgłaszania komentarzy do moderacji, blokowania nadawców oraz powiadamiania przedstawicieli serwisu - dlatego tak cenne często okazuje się wsparcie specjalisty IT. Wstydzić nie należy się także sięgania po pomoc psychologa, ponieważ w wielu przypadkach hejt jest dla nastolatków poważną traumą. Pozostawienie dzieci i nastolatków samych to najgorsze, co można zrobić. Wreszcie: wyciąganie konsekwencji prawnych.

Pierwszy przypadek dotyczy komunikatów, które obrażają inną osobę, mają na celu jej oczernienie i poniżenie. Są napastliwe, często wulgarne i zdecydowanie wykraczają poza granice dopuszczalnej społecznie krytyki. Wypowiedzi odnoszące się do faktów to z kolei kłamstwa i bezpodstawne oskarżenia.

Pozew o naruszenie dóbr osobistych musi spełniać wszystkie warunki formalne. Określić należy m.in. sąd, do którego pismo jest kierowane (najczęściej będzie to sąd okręgowy), strony postępowania oraz to, czego się domagamy i na jakiej podstawie. Przedstawić trzeba również dowody. Żądać z kolei można zaniechania dalszego działania od osoby, która dopuściła się hejtu, usunięcia skutków, publicznych przeprosin lub zadośćuczynienia pieniężnego.

Prawnicy zgodnie przyznają jednak, że sprawy o naruszenie dóbr osobistych to jedne z najbardziej skomplikowanych zagadnień z zakresu prawa cywilnego. Trudne są też dla osób pokrzywdzonych, ponieważ muszą one wrócić do traumatycznych wydarzeń z przeszłości i ponownie się z nimi zmierzyć. Dlatego korzystniejszym rozwiązaniem jest edukacja i różnego rodzaju działania prewencyjne - w myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Mimo to zdecydowanie warto bronić swojego dobrego imienia. Inaczej wszyscy, którzy naruszają nasze dobra, pozostaną bezkarni. Nigdy dość powtarzania, że hejter za swoje działania może ponieść poważne konsekwencje prawne.

Artykuł z ekspozycją partnera 


Strona główna INTERIA.PL

Polecamy