Reklama

Reklama

Wrażliwsi. Naucz się rozpoznawać hejt

Najpierw pandemia, a teraz wojna i kryzys ekonomiczny powodują rosnącą w społeczeństwie frustrację. I choć problem hejtu, czyli mowy nienawiści, jest nam znany od lat, sytuacja robi się coraz bardziej poważna, a jej konsekwencje są szczególnie bolesne dla dzieci. Jak rozpoznać mowę nienawiści i czy można z nią skutecznie walczyć?


Artykuł z ekspozycją partnera

Nie zawsze wulgarny

Pojęcie "hejt" funkcjonuje w naszym języku stosunkowo krótko, ale przecież mowa nienawiści istniała zawsze. Teraz jednak agresywnych i poniżających komentarzy doświadczyć może każdy aktywny użytkownik internetu.

Nie oznacza to, że muszą padać wulgaryzmy. Wystarczy, że komentarz jest znieważający, obraźliwy czy agresywny. Do hejtu możemy zaliczyć także inne działania, jak choćby rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, a także umieszczanie w sieci ośmieszających obrazków, memów czy filmów, które pokazują ofiarę w krępujących i upokarzających sytuacjach.

Reklama

Zdarza się, że hejter nawołuje do zastosowania przemocy wobec ofiary. Posługuje się dyskryminującymi stereotypami, wypowiada się z wyższością i protekcjonalnie. W niektórych przypadkach hejt może wręcz zamienić się w cyberprzemoc, czyli zastraszanie, nękanie i prześladowanie.

Granice wolności słowa

Jak wynika z przeprowadzonego przez IQS badania "Wilki i owce w Internecie, czyli raport na temat hejtu wśród młodzieży", hejterzy najczęściej motywują swoje wypowiedzi chęcią wyrażenia swojej opinii (66 proc.), niezgodą z treścią postu (56 proc.), a także zdenerwowaniem (50 proc.). Atakowaniu sprzyja anonimowość, a wielu hejterów broni się prawem do wolności słowa i krytyki. Te mają jednak swoje granice, o czym niektórzy zapominają.

Zniesławienie, zniewaga, groźba z powodu dyskryminacji, groźba karalna, uporczywe nękanie, złośliwe niepokojenie, zmuszenie groźbą innej osoby do określonego działania, fałszywe oskarżenia, nawoływanie do przestępstwa lub pochwalanie go, nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowych, publiczna zniewaga z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej lub z powodu bezwyznaniowości - nie mogą być uznane za krytykę. Wszystkie te czyny podlegają pod kodeks karny lub kodeks wykroczeń.

Nie tylko celebryci

Nie bez powodu mówi się choćby o rosnącej fatfobii, która jest zjawiskiem wyjątkowo dotkliwym dla dzieci i młodzieży, wkraczających w okres dojrzewania. Gdy w końcu nastolatki odważą się pokazać w sieci zdjęcie, które pokazuje ich ciało, (niekoniecznie nagie czy w negliżu, wystarczą szorty czy obcisła sukienka) spotykają się często z niewybrednymi komentarzami oceniającymi ich wygląd.

Można by stwierdzić, że najłatwiej ograniczyć dziecku dostęp do internetu. Pokolenie Z, czyli osoby urodzone po 1995 r., nie zna rzeczywistości bez powszechnego dostępu do internetu, a bycie zauważonym jest dla nich równoznaczne z byciem atrakcyjnym, cenionym i lubianym. Dlatego zakazywanie czy unikanie kontaktu z wirtualną społecznością nie jest dobrym rozwiązaniem.

Jak rozpoznać hejt

Musimy więc nauczyć siebie i nasze dzieci rozpoznawać i reagować na hejt. By wszyscy mogli się dobrze czuć w społeczności, w której żyją, musimy się bardziej uwrażliwić na to, co mówimy sami, ale i co mówią i robią inni.

Typowe dla hejterów jest stosowanie wulgaryzmów w odniesieniu do ofiary, ale również wypowiedzi, które nie zawierają tego typu wyrażeń, mogą być obraźliwe ("Urodziłam trójkę dzieci i wyglądam o niebo lepiej"). Wypowiedzi formułowane są w sposób arbitralny, nie są poparte rzeczową argumentacją ("Cóż, od razu widać, że inteligencją nie grzeszy"), w dodatku nacechowane są negatywnymi emocjami i agresją ("Jak ja nienawidzę takich idiotów"). Hejterzy bardzo często uderzają w to, na co nie mamy wpływu, np. pochodzenie etniczne, narodowe czy rasowe, wygląd ("Zakryłbym głowę gazetą"). Charakterystyczne dla mowy nienawiści jest także otwarte nawoływanie do przemocy ("Wytępić i zamordować takich jak on").

Dlaczego edukacja jest ważna

Hejtu pod żadnym pozorem nie wolno ignorować. Najłatwiej zgłosić wypowiedź i jej autora administracji danego serwisu. Autorami hejterskich wypowiedzi bardzo często są młodzi ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że krzywdzą innych. Bardzo ważnym elementem przeciwdziałania mowie nienawiści jest uświadamianie własnych dzieci, jak poważne konsekwencje może mieć hejt.

W tym celu Instytut Polska Przyszłości im. Stanisława Lema wraz z towarzystwem ubezpieczeniowym UNIQA przeprowadzą od września cykl warsztatów edukacyjnych w kilkudziesięciu szkołach, które mają nauczyć rozpoznawać i przeciwdziałać hejtowi w internecie.


Jak chronić bliskich

Każdy z nas powinien zdać sobie sprawę z tego, że hejt jest rodzajem przemocy, a stosowanie go grozi konsekwencjami prawnymi. Powinniśmy pokazać naszym dzieciom, że nie ma przyzwolenia na przemoc, również tę werbalną. Jeśli ofiarą padł ktoś z naszych bliskich, nie należy tego bagatelizować, gdyż może mieć to poważne konsekwencje.

Najważniejsza jest rozmowa. Pomóc nam może psycholog. Jeśli ofiara wyrazi zgodę, spróbujmy skontaktować się z hejterem, a jeśli to osoba nieletnia - również z jego rodzicami. Warto wtedy uświadomić mu wagę sytuacji i podjąć się mediacji. Z pewnością przeprosiny ze strony oprawcy przyniosą ofierze sporą ulgę. Warto uświadamiać dzieci, że za hejt w sieci można ponosić poważne konsekwencje prawne. Możemy podjąć kroki prawne, czyli zgłosić zdarzenie na policję lub w prokuraturze. Równie ważne jest usunięcie z sieci wszelkich obraźliwych materiałów (tu przyda się doświadczenie specjalistów IT).

W łagodzeniu skutków hejtu może także pomóc ubezpieczenie NNW szkolne. Taką ofertę przygotowało towarzystwo UNIQA, które zapewnia wsparcie, gdy ubezpieczona młoda osoba padnie ofiarą hejtu (znieważenia, pomówień lub bezprawnego ujawnienia informacji o jej życiu prywatnym). Polisa pozwoli m.in. pokryć koszty koniecznych działań prawnych czy psychologa.

Artykuł z ekspozycją partnera


materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy