Reklama

Reklama

Ślub i wesele

Sekrety udanej sesji ślubnej

W dniu ślubu życzymy sobie, żeby wszystko udało się jak najlepiej. Dotyczy to także pamiątkowych zdjęć. Jak przygotować się do sesji ślubnej i uniknąć najczęstszych błędów radzi Joanna Książek-Bogucka, fotograf z kilkunastoletnim doświadczeniem.

Magdalena Żelazowska: Sfotografowałaś wiele ślubów. Który z nich był najpiękniejszy, a który okazał się klapą?

Joanna Książek-Bogucka: - Najmniej udane śluby i wesela to takie, podczas których nie dopisuje atmosfera wśród gości. Dzieje się tak wtedy, kiedy o tym, kto zostanie zaproszony, nie decydują państwo młodzi, tylko ich rodzice. Parkiet świeci pustkami, orkiestra na siłę wywołuje ludzi do tańca, młodzi mają świeczki w oczach, bo nikt się nie bawi. A mnie pozostaje fotografować wszystkich przy jedzeniu. 

Reklama

- O tym, że ślub będzie wyjątkowy i niezapomniany, decydują osobiste akcenty. Poruszające kazanie napisane przez księdza, który zna parę młodą. Miłe gesty, które panna młoda i pan młody przygotowali z myślą o sobie nawzajem. Albo niespodzianki dla pary młodej od gości, co niestety jest rzadkością, bo ludzie nie mają dziś czasu, żeby zadać sobie trud i wspólnie coś zorganizować. Dlatego jeśli marzymy o czymś w tym szczególnym dniu, musimy o to zadbać sami.

Ślub i wesele ze względu na swoją formę są dość powtarzalne. Co zrobić, żeby nasza uroczystość nie była nudna?

- Pamiętajmy o tym, co najważniejsze: żeby brać ślub, trzeba się kochać. Niestety ludzie często pobierają się z innych powodów i to od razu widać. W powietrzu czuć napięcie i wzajemne pretensje. Państwo młodzi wychodzą z jednego domu, bo mieszkają ze sobą od kilku lat i zdążyli się już sobą znudzić. Nie podchodzą do siebie, nie dotykają się, nie starają się sobie pomagać. Oni w ogóle nie powinni iść do ołtarza albo powinni byli to zrobić dawno temu. 

- Kiedy para młoda jest w sobie zakochana, zaraża gości swoją radością. Niedawno byłam na ślubie, na którym nie mogłam oderwać oczu i obiektywu od młodych. Zachwycały mnie ich pełnych miłości spojrzenia i gesty. Bywa, że w takich momentach chowam się za aparatem, żeby ukryć łzy wzruszenia.

- Tak jak wspomniałam, ważny jest też dobór gości. Na wesele lepiej zaprosić kolegę z pracy, z którym lubimy pogadać i pożartować niż krewnego, z którym prawie nic nas nie łączy. Atmosfera będzie o niebo lepsza.

Jak wybrać dobrego fotografa na ślub i wesele?

- Z fotografem jest jak z przyjacielem: nie wszyscy ludzie do nas pasują, wybieramy sobie tych, z którymi dobrze się rozumiemy. Dlatego poza obejrzeniem portfolio fotografa porozmawiajmy z nim, choćby przez telefon. Ustalmy wzajemne oczekiwania. Nie zapominajmy, że każdy fotograf ma własny styl. Ja na przykład lubię zbliżenia. Jeśli ktoś ich sobie nie życzy, mogę spróbować się dostosować, ale jako artysta nie zrezygnuję całkowicie z własnej wizji, bo chcę być zadowolona z efektów mojej pracy. Moim klientom mówię, że na czas sesji jesteśmy przyjaciółmi. Przechodzimy na "ty", nawet jeśli zazwyczaj mówimy sobie per "pan" i "pani". Oni mają się przy mnie swobodnie czuć, nie krępować się, a  najlepiej w ogóle nie dostrzegać mojej obecności.

Sesja ślubna to trudne zlecenie, bo nie da się zrobić powtórki, gdy coś pójdzie nie tak. Co para młoda może zrobić, żeby ułatwić zadanie fotografowi?

- Przede wszystkim dobrze zaplanować całą uroczystość w czasie. W dniu ślubu jestem do dyspozycji pary młodej, ale ponieważ w trakcie wesela pracuję do późna, nie ma  potrzeby, żebym rozpoczynała pracę wcześniej, niż to konieczne. Jeśli mam zacząć robić zdjęcia od makijażu panny młodej, nie ma sensu, żebym bezczynnie czekała, aż skończy się czesać u fryzjera. Z drugiej strony nie możemy też zacząć zbyt późno, żeby potem nie pędzić do kościoła.   

- Po zakończeniu uroczystości nie spieszymy się z wychodzeniem z kościoła. Nie myślmy o tym, że następna para czeka w kolejce, a w restauracji stygnie jedzenie. Fotograf uwieczniający moment wyjścia pary młodej musi mieć czas na zmianę ustawień i wybranie kadru. Jeśli podczas wesela przewidujemy posiłek dla obsługi, trzeba go podać na początku, a nie na końcu. Orkiestra, DJ, fotograf, kamerzysta powinni zjeść jako pierwsi, żeby być gotowym do pracy kiedy goście skończą jeść.  

Co zrobić, żeby zdjęcia były dokładnie takie, jak chcemy?

- Jeśli zależy nam na konkretnych ujęciach, zadbajmy o to, by stworzyć sytuacje, w których będzie je można zrobić. Bywa, że w trakcie wesela para młoda zajęta różnymi sprawami ciągle gdzieś znika i fotografowi ciężko ich złapać. Jeśli chcemy mieć zdjęcia gości szalejących na parkiecie w rytmie "can cana" lub "kaczuszek", orkiestra musi zagrać takie przeboje. 

- Przed jednym ze ślubów pojechałam do domu panny młodej sfotografować przygotowania, ale mi na to nie pozwolono. Prosiłam chociaż o pokazanie zaproszeń, butów albo podwiązki - takie detale to wspaniałe dopełnienie sesji. W końcu udało mi się zrobić zdjęcie obrączek na tle ramki ze starą fotografią. Okazało się, że byli na niej dziadkowie, którzy nie dożyli ślubu - stworzyłam taką kompozycję zupełnym przypadkiem. Warto mówić o tym, które pamiątki czy przedmioty są dla nas ważne.

Na co uważać przy wyborze stroju, fryzury i makijażu?

- Najlepiej  sprawdzają się luźne, zwiewne, naturalnie układające się ubrania. Trudno dobrze ułożyć suknię ze sztywnymi falbanami, czasem podczas sesji proszę też o wyjęcie koła. Przy uczesaniu starajmy się nie zasłaniać oczu zbyt długą grzywką ani nie naczesywać włosów na twarz, bo będą rzucać cień. W makijażu dbamy o umiar - nie zmieniamy karnacji o kilka tonów, nie nanosimy za dużo różu, pamiętamy o malowaniu nie tylko twarzy, ale i dekoltu. W polskich salonach kosmetycznych nie ma z tym problemów, nasze wizażystki są dziś świetnie wyszkolone i potrafią zdziałać cuda. 

Co robisz, kiedy widzisz, że państwo młodzi są źle ubrani?

- Nie mogę im tego powiedzieć! Mogę za to próbować ratować sytuację. Daję wskazówki, jak powinni usiąść, żeby najlepiej się prezentować. Przypominam pannie młodej, że przez całą ceremonię powinna trzymać wiązankę przed sobą jak ozdobę, a nie machać nią w jednej ręce albo oddać druhnie zaraz po rozpoczęciu mszy. Podczas sesji plenerowej mam ze sobą grzebień i spinki, żeby w razie potrzeby poprawić komuś fryzurę. Pamiętajmy, że najlepsza ślubna stylizacja to taka, w której najlepiej się czujemy. Nawet, jeśli nasz strój komuś się nie spodoba, a my czujemy się w nim pewni siebie i swobodni, mamy dobry humor i zadowoloną minę, to na zdjęciach wyjdziemy lepiej niż w czymś, co nie pasuje do naszego gustu i charakteru. Podobnie jest z fryzurą - jeśli panna młoda woli siebie w rozpuszczonych włosach, nie przekonam jej do ujęć ze spiętymi. Ja mogę mieć inne zdanie, ale to ona ma być zadowolona ze swoich zdjęć.

Czy zdarza się, że goście weselni przeszkadzają fotografowi w pracy?

- Bywa, że w kluczowym momencie wchodzą w kadr, na przykład podczas wychodzenia pary młodej z kościoła. Dlatego podczas ślubu i wesela warto wyznaczyć odpowiednie momenty na życzenia, wręczanie prezentów i rodzinne zdjęcia. 

- Niekomfortowe są dla mnie sytuacje, kiedy w czasie wesela podchmieleni goście zaczepiają mnie, nagabując o zrobienie zdjęć. Nie mają świadomości, że mogę upuścić aparat i nie dość, że ucierpi na tym drogi sprzęt, to nie zrobię już tego wieczoru żadnych zdjęć.

Jak się pracuje w polskich kościołach? Często słyszy się narzekania na fatalne światło i nieprzychylnych księży.

- Choć mam niezbędne zezwolenia, zawsze proszę młodych, żeby uprzedzili księdza o mojej obecności. W miarę możliwości przyjeżdżam też do kościoła wcześniej, żeby się przedstawić. To przełamuje lody i ułatwia współpracę. Bywają księża, którzy wręcz pomagają fotografowi: w kluczowych momentach usuwają się i robią miejsce, podczas przysięgi ustawiają państwa młodych przodem do siebie. Światło wewnątrz kościołów rzeczywiście bywa trudne - często jest ciemno, a witraże rzucają kolorowe refleksy. Ale można sobie z tym poradzić.

A co zrobić, kiedy w dniu ślubu jest zła pogoda?

- Zła, czyli jaka? Dla mnie zła pogoda to pełne słońce. Zdecydowanie wolę chmury i cień, nie przeszkadza mi nawet łagodny deszcz. Widziałam kiedyś piękne zdjęcie młodych i gości pod morzem parasoli - bardzo ciekawe i oryginalne.

Nie każdy dobrze czuje się przed obiektywem. Jak rozładować stres podczas zdjęć? 

- Sekret udanego wesela i udanej sesji ślubnej to dobry humor i luz. Można urządzić wystawne przyjęcie i cały czas się stresować, że ktoś coś przewróci, że podczas rzucania welon się porwie, a fajerwerki się nie udadzą. Nie starajmy się za bardzo.

- Najlepsze ujęcia wychodzą spontanicznie. Kiedy widzę, że państwo młodzi są spięci, każę im się nawzajem rozśmieszać. Przywołuję sceny z popularnych filmów i razem je naśladujemy. Czasem chowam się i robię zdjęcia z zaskoczenia albo oszukuję, że jeszcze nie fotografuję, tylko ustawiam sprzęt. On w tym czasie poprawia jej włosy, ona jemu koszulę. I to jest to! Często to właśnie pierwszych kilka ujęć z sesji jest lepszych niż wystudiowane pozy.

Rozmawiała: Magda Żelazowska

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje