Reklama

Reklama

Ślub i wesele

​Tradycyjne polskie wesele? Mamy lepszy pomysł!

- Wbrew pozorom organizacja ślubu na Bali nie jest ani specjalnie trudna, ani bardzo kosztowna. W zależności od wymagań i oczekiwań pary, możemy zająć się przygotowaniem samej ceremonii ślubu albo ceremonii wraz z podróżą poślubną na Bali - tłumaczy Jola Prusak, właścicielka portalu ŚlubBali.pl, organizatorka takich imprez. 

Reklama

- Jeżeli para powierza nam organizację całości, wówczas zajmujemy się wszystkim: układamy logistycznie całą podróż, ustalamy datę ślubu, pomagamy przygotować dokumenty, wspólnie z parą wybieramy miejsce ślubu oraz dekorację, a także organizujemy całość na miejscu. Po przylocie odbieramy parę młodą z lotniska, zawozimy ją do hotelu, potem, w dniu ślubu zapewniamy fryzjera, makijażystkę, bukiet, fotografa, osobę, która uwiecznia ceremonię na wideo, zawozimy parę na miejsce ślubu, gdzie czeka na nich powitalny drink - zwykle w skorupie kokosa, piękna dekoracja, balijskie dziewczynki sypiące kwiaty, tort i kosz owoców. Załatwiamy też oczywiście wszelkie formalności na Bali, ustalamy każdy szczegół ceremonii, nawet wybieramy utwór, przy którym para zatańczy pierwszy taniec... w tym przypadku boso na plaży. A jeśli para marzy o kolacji albo pikniku tylko we dwoje na plaży czy klifie, poczęstunku dla gości albo imprezie w klubie, także robimy wszystko, by było tak, jak sobie tego życzą.

- Organizacja ślubu na Bali to koszt około 2 tysięcy dolarów. Oczywiście trzeba do tego doliczyć przelot i pobyt na Bali, gdyż zwykle sugeruję, by uroczystość odbyła się na początku pobytu, bo potem młodzi mają czas, aby cieszyć się podróżą poślubną odpoczywając, relaksując się albo aktywnie poznając Bali i okoliczne wyspy w trakcie indywidualnych wycieczek, trekkingów, raftingu, kanioningu, nurkując czy żeglując. Połączenie podróży w tak daleki zakątek świata, ślubu, a potem wakacji na Bali, to super pomysł i wspaniała przygoda - przekonuje Jola Prusak.

Wesele na setkę gości? Dziękuję, przerabiałem

W zależności od wybranego kraju, cena zagranicznego ślubu może wynosić więcej - kilkanaście tysięcy za Seszele, Jamajkę czy Hawaje, do nawet kilkudziesięciu tysięcy za Wyspy Dziewicze. Czy to dużo? Oczywiście cena nie jest mała, ale jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że na tradycyjny ślub i wesele para w Polsce wyda średnio 20-40 tysięcy złotych (dane OLX z 2017 roku), kwota przestaje szokować.

Kto decyduje się na ślub na Bali? - Najczęściej osoby młode, które wiedzą, że jest taka możliwość, czasem też ci, którzy mieli okazję być wcześniej na Bali i zachwycili się wyspą do tego stopnia, że samym sobie obiecali: wrócę tu kiedyś wziąć ślub - tłumaczy Jola Prusak.  - I wracają, czasem tylko ze świadkami, czasem z większym gronem znajomych lub rodzicami - dodaje. "Chcemy tego dnia być tylko dla siebie" - mówią. To właśnie chęć ucieczki od wielomiesięcznej organizacji wesela jest tym, co skłania ich do wyjazdu, oczywiście poza egzotycznymi okolicznościami i rajską plażą, które czekają na nich na Bali - dodaje.

Jest też druga grupa par młodych, dla których jest to zazwyczaj kolejne małżeństwo. Przyjeżdżają, bo chcą, by tym razem było inaczej: swobodniej, bez stresu i mnóstwa przygotowań. - Mówią "ślub w kościele i wesele do rana już miałem. Nawet było "r" w nazwie miesiąca. To niczego nie gwarantuje" - opowiada Jola Prusak.

Puścimy mamie ślub przez Skype

Jest jeszcze jeden powód, dla którego narzeczeni coraz chętniej uciekają ze ślubem za granicę. To rodzice, którzy płacą i czują się decydentami w każdej dotyczącej organizacji sprawie - od fasonu sukienki, przez listę gości, po kolor kwiatów. A młodzi muszą liczyć się z ich zdaniem.

- Obserwowałam zachowanie mojej mamy przy weselu mojej siostry, która wychodziła za mąż pięć lat przede mną - wspomina Dorota. - Wtrącała się we wszystko, nakręcała ogromny stres w całej rodzinie, zachowywała się, jakby od koloru serwetek przy weselnym stole zależało dosłownie całe nasze życie i pokój na świecie. Byłam blisko mojej siostry i widziałam, że ma wielki żal do mamy, która zabrała jej całą radość przygotowań. Rosła w niej frustracja i poczucie, że nad własnym ślubem nie ma prawie żadnej kontroli. Wiedziałam, że ja nie zgodzę się na to za nic w świecie - dodaje Dorota.

Z jednej więc strony młodzi uciekają od rodziców i ich ingerencji w przedweselne przygotowania w dalekie kraje, z drugiej - trudno im wyobrazić sobie ślub bez obecności rodziców. O ile z dalszej rodziny - latami niewidzianych ciotek i kuzynów, z którymi praktycznie nie utrzymujemy kontaktów - rezygnujemy łatwo i bez żalu, o tyle dla wielu osób uroczystość zawarcia związku małżeńskiego bez obecności rodziców jest zwyczajnie, po ludzku trudna.

- Czasem dostaję od moich par pytania, czy na plaży jest dostęp do internetu - opowiada Jola Prusak. - Zdarza się, że w ostatniej chwili wpadają na pomysł: "może puścimy mamie ślub przez Skype?"


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ślub | zwyczaje ślubne | wesele