Reklama

Reklama

Sprawdź, jak wspomagać pracę jelit

Rosnąca popularność wysoko przetworzonego jedzenia, żywieniowe lenistwo oraz brak ruchu sprawiają, że wielu z nas miewa dziś dolegliwości pochodzące ze strony układu pokarmowego. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak najskuteczniej wspomagać pracę naszych jelit, aby poprawić ich stan.

Gdy idzie o jelita, bardzo często słyszymy ostatnio o dwóch przypadłościach: zespole jelita drażliwego oraz syndromie leniwego jelita. Szacuje się, że pierwsza z nich może dotyczyć nawet 10-20 proc. populacji. Objawia się ona m.in. wzdęciami, uczuciem ucisku lub bólu w podbrzuszu (dolegliwości bólowe są najczęściej krótkotrwałe, napadowe i przypominają gwałtowne, ustępujące skurcze), a także nieregularnymi wypróżnieniami o nietypowej konsystencji.

Reklama

Zespół jelita drażliwego przyjmuje zwykle jedną z dwóch postaci. Może się charakteryzować kłopotliwymi, nawet kilkudniowymi zaparciami bądź - odwrotnie - biegunkami występującymi niemal bezpośrednio po spożyciu posiłku (wypróżnienie przynosi zazwyczaj natychmiastową ulgę). Przyczyną będą tu m.in.: stres, brak ruchu, niekorzystny dla organizmu styl życia i niewłaściwa dieta (zawierająca m.in. zbyt wiele słodyczy, potraw tłustych i pikantnych oraz alkoholu).

Przypadłość druga - syndrom leniwego jelita - choć mniej od pierwszej uciążliwa, może również znacząco obniżać komfort życia. Polega on ona przede wszystkim na spowolnieniu perystaltyki jelit (a więc - stąd właśnie jej nazwa - na ich "rozleniwieniu"). W walce z syndromem leniwego jelita pomóc może zwiększenie ilości ruchu oraz wprowadzenie właściwego programu naprawczego w postaci zrównoważonej, bogatej w błonnik diety.

Co szkodzi naszym jelitom?

Zarówno w przypadku zespołu jelita drażliwego, jak i syndromu leniwego jelita, naszemu organizmowi będą szkodzić słodycze i wszystkie sztucznie słodzone produkty (do tej grupy zaliczają się więc nie tylko słodkie przekąski, ale także barwione napoje czy wody smakowe), tytoń i alkohol oraz wszystkie wysoko przetworzone produkty spożywcze. Gotowe, "szybkie" jedzenie jest zwykle ubogie w wartościowe składniki odżywcze, a także - niestety - ciężkostrawne.

Warto też zminimalizować spożycie cukrów prostych z diety - są one bowiem częstą przyczyną wielu jelitowych dolegliwości (mogą nie tylko zaburzać równowagę zamieszkującej je flory bakteryjnej, ale także prowadzić do rozwoju rozmaitych chorób grzybicznych).

Źródłem jelitowych dolegliwości jest także długotrwały stres, niedobory snu (u osób, które sypiają zbyt mało, odnotowuje się podniesiony poziom kortyzolu, hormonu, który w zbyt wysokim stężeniu działa niszcząco na organizm) i brak ruchu. Aktywność fizyczna jest koniecznym warunkiem właściwej pracy jelit. Jeśli więc spędzamy całe dnie przy biurku czy na kanapie, nie łudźmy się, że nasz układ pokarmowy będzie pracował tak, jak powinien.

Jak mądrze pobudzić pracę jelit?

Po pierwsze: zapomnijmy o wszystkich magicznych i szybkich kuracjach. Sięganie po cudowne terapie przeczyszczające może wyrządzić naszym jelitom więcej szkody niż pożytku. Poprawa ogólnego stanu i kondycji przewodu pokarmowego to proces, który wymaga pewnych wyrzeczeń i konsekwencji, ale nie jest trudny do przeprowadzenia.

Po drugie: zacznijmy zmieniać swoją dietę, styl życia i przyzwyczajenia. Na nasze jelita podziałają dobroczynnie wszystkie produkty naturalnie fermentowane, takie jak kiszonki (większość z nich możemy przygotować we własnym domu) czy produkty mleczne powstałe wskutek fermentacji (doceńmy zatem kefir i maślankę!). Jest tak przede wszystkim dlatego, że są bogate w żywe kultury bakterii, zdolne przywracać zaburzoną równowagę flory bakteryjnej przewodu pokarmowego i jelit.

Kiszenie to wyjątkowo dobroczynny proces - poddawane mu produkty, tracąc na kaloryczności, stają się jednocześnie bardziej sycące, bogatsze w witaminy i mikroelementy. Stanowią znakomite źródło magnezu, wapnia, fosforu oraz potasu czy witamin z grupy B i witaminy A, C, E, K. Odtruwają także organizm, wspomagają pracę wątroby i układu odpornościowego.

Ale kiszonki to nie wszystko. Do właściwego funkcjonowania nasz organizm potrzebuje bowiem również witamin, składników mineralnych, zdrowych tłuszczów (pochodzących m.in. z orzechów czy z tłustych ryb, bogatych w kwasy omega-3) oraz błonnika - szczególnie jego rozpuszczalnych frakcji. Zapewnią go niektóre owoce (np. banany, śliwki, jabłka), warzywa (np. marchew, brokuły), łuski nasion babki jajowatej, rośliny strączkowe oraz płatki owsiane..

Trzeba przyznać, że zupełna zmiana nawyków żywieniowych to proces czasochłonny i długotrwały, wymagający czasem żelaznej wręcz dyscypliny. Dlatego też dobrym rozwiązaniem może się okazać sięgnięcie po sprawdzone suplementy diety. W wielu z nich zawarty jest błonnik pokarmowy, który usprawnia perystaltykę, a także bakterie kwasu mlekowego (do pożytecznych szczepów należą np. Lactobacillus acidophilus, Bifidobacterium lactis) - niezbędne do odbudowy flory bakteryjnej jelit.

Jeśli zatem myśląc o zmianie diety i stylu życia mamy obawy, że postawionemu przed sobą zadaniu nie podołamy, zacznijmy działać metodą "małych kroczków". Zmiany wprowadzajmy powoli, ale systematycznie. A gdy zajdzie potrzeba, zdajmy się na pomoc dietetycznych sprzymierzeńców.