Reklama

Reklama

Wszystkie Sopoty Niemena

Z Trójmiastem był związany od lat. Tu uczył się, debiutował i zdobywał nagrody. Tu też szukał miłości. Podczas Sopot Festival 2009 przeboje Czesława Niemena zaśpiewają największe polskie gwiazdy.

Niewielu ludzi chce rozmawiać o Niemenie, bo niewielu go znało naprawdę. Podobno był małomówny, introwertyczny i uparty. Unikał bywania, unikał wywiadów.

"On uciekał od ludzi, bo wszyscy chcieli nosić go na rękach, a to dla mężczyzny jest krępujące", mówi SHOW Zbigniew Wodecki. Maryla Rodowicz pamięta Czesława Niemena jako człowieka skromnego, ale barwnego. "Sam zbudował schody w swoim domu, remontował dach...

Z drugiej strony lubił też szybkie, amerykańskie samochody. Zajeżdżał je na śmierć. Mówił, że jak przyciska gaz, to widzi kolory. Na najwyższym biegu widział fioletowy", wspomina piosenkarka.

Reklama

Wiem, że nie wrócisz

Młodzi uczestnicy tegorocznego festiwalu w Sopocie są zachwyceni postacią Niemena. "Najbardziej cenię go za niezależność artystyczną. On nie oglądał się na mody, sam kreował siebie", mówi SHOW Gaba Kulka, która w Operze Leśnej zaśpiewa piosenkę Niemena "Marionetki".

"Poznałem Niemena w latach 90. prywatnie. Nie udało nam się spotkać zawodowo i bardzo tego żałuję", wyznaje Piotr Cugowski, który podczas sopockiego koncertu wykona "Wspomnienie". Dlaczego Czesław Niemen i Sopot? Artysta z Trójmiastem związany był od najwcześniejszych lat. W gdańskim klubie Żak występował jeszcze jako licealista. Potem wraz z zespołem Niebiesko-Czarni koncertował w sopockim klubie Non Stop.

W latach 60. pielgrzymowały tu tłumy młodzieży. Sopot był wtedy polskim oknem na świat: można tu było na przykład kupić od marynarzy zachodnie płyty. Właśnie w Sopocie powstała też piosenka "Wiem, że nie wrócisz", pierwszy własny przebój Niemena. Drzwi do sławy uchyliły się.

Czy mnie jeszcze pamiętasz?

Sopot 1965 roku był dla Niemena pechowy. Wcześniej na festiwalu w Opolu dostał największe brawa, ale już w Sopocie jego głos w ogóle nie dotarł do publiczności, bo kiedy śpiewał, przestały działać mikrofony. To był czas słynnego "Czy mnie jeszcze pamiętasz?". Piosenka nagrana w 1964 roku z Niebiesko-Czarnymi, początkowo przeszła bez echa.

Wszystko zmieniło się, gdy usłyszała ją goszcząca na tournee w Polsce Marlena Dietrich. Gwiazda zapragnęła umieścić utwór na swojej płycie. Tak powstał utwór "Mutter, hast du mir vergeben" ze słowami samej Marleny. Smutna melodia Czesława Niemena stała się znana na całym świecie.

Dziwny jest ten świat

W 1967 roku artysta nagrał przebój wszech czasów "Dziwny jest ten świat" i oczywiście zaprezentował go w Sopocie. Tomasz Jaśkiewicz, najdłużej współpracujący z Niemenem muzyk, wspomina sesję w studiu na Długiej w Warszawie. Podobno kiedy Czesław zaczął dogrywać wokal, wszyscy zamilkli. Wrażenie było piorunujące!

Piosenka stała się ponadczasowym protest-songiem, hymnem wszystkich młodych i zbuntowanych. Prasa pytała: "Czy czuje się pan odpowiednim idolem dla młodzieży?". Piosenkarz milczał. Borykał się wtedy z problemami w życiu prywatnym: rozwodził się z żoną Marią Klauzunik, pierwszą młodzieńczą miłością.

Poznali się jeszcze na Białorusi, razem śpiewali w chórze. Ślub wzięli, gdy o Czesława zaczęła się upominać Armia Radziecka. Tak robiło wtedy wielu młodych ludzi. Po przeprowadzce do Polski w ramach akcji repatriacyjnej, Maria skończyła szkołę pielęgniarską, a wokalistę pochłonęła kariera. W 1960 roku urodziła im się córeczka Maria, zwana w rodzinie Misią, ale drogi obojga rozeszły się bezpowrotnie.

Iwona Zgliczyńska

Więcej informacji znajdziesz w najnowszym numerze magazynu o gwiazdach SHOW, w sprzedaży od 17 sierpnia

Show
Dowiedz się więcej na temat: show | piosenka | świat | Sopot

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje