Reklama

Reklama

Znowu została sama

Ma za sobą rozwód i nieudany związek, ale wydawało się, że u boku Piotra Bukowieckiego odnalazła szczęście. Niestety, po raz kolejny przeżyła bolesny zawód. Wiemy, dlaczego Dorota rozstała się z ojcem swojego dziecka.

"Podjęliśmy decyzję o rozstaniu. To sytuacja, która zawsze jest trudna dla obojga partnerów", mówi SHOW Dorota Gardias (34) i dodaje: "Teraz liczą się dla mnie wyłącznie córka i praca". Piotr Bukowiecki wyprowadził się z apartamentu pogodynki jeszcze przed Wielkanocą. Dorota zapewnia, że rozeszli się w zgodzie, ale nie chce mówić o okolicznościach.

Przyczyn rozstania można jednak szukać przede wszystkim w nierównym podziale obowiązków w ich domu. Gardias podkreślała niedawno w wywiadzie dla SHOW, że większość spoczywa na jej barkach, a na wsparcie partnera nie bardzo może liczyć: "Mężczyzna ma jednak trochę inaczej. Łatwiej. Oczywiście pomaga mi sprzątać, czasami coś ugotuje, ale prawda jest taka, że cały obowiązek spada zawsze na kobietę".

Reklama

Taki układ jest szczególnie niekorzystny dla osoby, która dużo pracuje, a zawodowych zobowiązań cały czas Dorocie przybywa. Właśnie została jedną z prowadzących programu "Studio Active" w TVN Meteo - będzie w nim promować zdrowy styl życia. Oprócz tego nadal prezentuje pogodę i prowadzi imprezy. Jako konferansjerka jest rozchwytywana, więc jej grafik pęka w szwach. Dorota miała zdecydowanie więcej zobowiązań niż jej partner i to ona utrzymywała rodzinę. Tak było zresztą od początku w ich związku.

Poznali się trzy lata temu podczas realizacji jednego z programów dla TVN. Dorota właśnie zakończyła nieudaną relację z biznesmenem Patrykiem Kalskim, a krótko wcześniej rozwiodła się z pilotem Konradem Skórą. Piotr wydawał się przeciwieństwem poprzednich partnerów i osobą, która choćby z racji zawodu lepiej zrozumie gwiazdę telewizji. Przedstawiał się jako producent i scenarzysta, w jego życiorysie można się było także doszukać informacji o ukończeniu prestiżowej szkoły aktorskiej w USA. Tak jak Dorota miał za sobą porażkę miłosną - jego związek z aktorką Karoliną Rosińską nie przetrwał. Wszystko wskazywało, że Gardias znalazła wreszcie tego jedynego.

Szybko zaszła w ciążę. Jednak wkrótce po narodzinach Hani (2) w prasie zaczęły się pojawiać informacje o tym, że Piotr w zasadzie nie dokłada się do domowego budżetu i niespecjalnie mu też na tym zależy, choć ma nie tylko córkę z Dorotą, ale też dwoje dzieci ze związku z Karoliną. "Ona ciężko pracuje, on gra na PlayStation" - donosiły media.

Do Gardias docierały także informacje, że niektóre fragmenty życiorysu jej partnera dotyczące jego profesji zostały przez niego nieco podkoloryzowane. Pogodynka długo nie chciała jednak wierzyć plotkom. "Piotrusiu, wracam o 22. Poćwicz trochę na PlayStation chłopaku, bo mam zamiar Cię dzisiaj ograć. A i przepraszam, że tak długo pracuję, ale zbieram na wakacje na Malediwach dla naszej rodzinki", żartobliwie broniła partnera.

Jednak z miesiąca na miesiąc w ich życiu mniej było radości, a coraz więcej problemów dobrze znanych świeżo upieczonym rodzicom. "Trochę tak jest, że ostatnio poświęcam Piotrowi mniej czasu. Są takie sytuacje, że widzę, że chciałby obejrzeć ze mną film, czy napić się wieczorem lampkę wina. Kończy się to tak, że jeśli mam chwilę dla siebie, to po prostu zasypiam ze zmęczenia przy dziecku", tłumaczyła w wywiadzie dla SHOW Dorota.

Proza życia w końcu zabiła ich związek. Jeden z portali podaje jednak, że Gardias rozstała się z Bukowieckim, bo wdała się w romans z żonatym mężczyzną. W rozmowie z nami Dorota zaprzeczyła. "To plotki", usłyszeliśmy. Pogodynka zapewnia, że teraz myśli tylko o dobru córki. W opiece nad dzieckiem wspierają ją rodzice. Gardias spędza w ich domu w Tomaszowie Lubelskim każdy weekend.

Oskar Maya

Show

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy