Reklama

Reklama

Agresja narzędziem słabych?

Mój mąż zawsze był nerwusem, łatwo się wściekał, ale szybko mu przechodziło.

Dziś, kiedy nasze dzieci są dorosłe, a my zbliżamy się do emerytury, staje się coraz bardziej agresywny. Na wszystko reaguje atakiem. Gdy mówię, że powinien pójść do lekarza, bo ma kłopoty z sercem, nadciśnieniem i nadwagą - zaraz wpada w szał.

Reklama

Ale dotyczy to także zwykłych codziennych czynności. Nigdy nie chce się przyznać, że zrobił coś nie tak, inaczej niż się umawialiśmy. Zaraz się piekli.

A już całkiem mu odbija, kiedy chcę z nim porozmawiać o naszych problemach łóżkowych. Ma prawie 60 lat. Próbuję mu wytłumaczyć, że z wiekiem każdy się zmienia, ale to do niego nie dociera.

Boję się, co będzie dalej. Awantury potrafi urządzać, gdy mu delikatnie zwrócę uwagę, że zamiast masła kupił margarynę... Co zrobić?


Anna ( 58 l.)




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje