Reklama

Reklama

Chcę pracować na swoim

​Przez 20 lat pracowałam jako salowa w szpitalu.

Może to nie było dochodowe zajęcie, ale praca to praca. Byłam z niej zadowolona. Dwa lata temu, w ramach cięć zostałam zwolniona. Straciłam pracę wraz z 14 innymi koleżankami. Przez moment świat mi się zatrząsł w posadach. Tyle lat i pewność zatrudnienia, a teraz? Co ze mną będzie - zastawiałam się. Na szczęście długo nie rozpaczałam, bo udało mi się znaleźć nowe zajęcie. Sprzątałam biura. Robiłam to, co lubiłam, ale również nie za długo. Po roku, kiedy pracodawca stracił dofinansowanie z urzędu pracy znów wyleciałam z pracy. Powiem szczerze - znów zabolało, ale jakby trochę mniej. Człowiek się powoli przyzwyczaja. Nie rozpaczałam, tylko postanowiłam działać. - Skoro inni potrafią, to co ja jestem gorsza? - zastanawiałam się i postanowiłam założyć własną firmę sprzątającą. Pomysłem podzieliłam się z mężem. Może to był błąd? Edward zaczął marudzić, że etat, to etat, że muszę szukać pracy, a nie zakładać działalność gospodarczą. Co mam robić? Czy mam słuchać męża i ciągle liczyć na łut szczęścia w poszukiwaniu pracy, czy zrobić wbrew niemu i założyć własną firmę?

Reklama

Janina 48 l.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje