Reklama

Reklama

Chcemy dać "w łapę" lekarzowi - lepiej przed operacją czy po?

Henryk, mój mąż, choruje na zaćmę. Ma już wyznaczony termin operacji, ale, niestety, dopiero za rok. Ostatnio właściwie tylko o tym z mężem rozmawiamy - co zrobić, by ten termin przyspieszyć?

Wiadomo, wyjście jest jedno - trzeba dać łapówkę lekarzowi. Tylko że my ledwo wiążemy koniec z końcem, nawet na tę łapówkę nie mamy. Jedyne, co możemy zrobić, to sprzedać biżuterię, jaka została mi po mamie i babci - dwa pierścionki i kolczyki. Mąż co prawda się sprzeciwia, bo wie, jaką one mają dla mnie wartość. Tak naprawdę, są bezcenne, bo to jedyne pamiątki, jakie mi po nich zostały. Ale jestem gotowa je sprzedać, bo zdrowie Henryka jest dla mnie najważniejsze.

I zrobię to, nawet jeśli on się nie zgodzi. Mąż jednak ostatnio zaczął zastanawiać się jeszcze nad czymś innym. Czy jeśli już dać lekarzowi jakieś pieniądze, to może jednak po operacji, a nie przed? Wtedy to będzie prezent, podziękowanie, a nie łapówka. Co prawda gdyby dać je przed, to przyspieszy termin zabiegu. Ale z kolei prezent dany już po "otworzy nam drzwi" i ułatwi kontakt z lekarzem, na przyszłość. Co robić? Które wyjście jest lepsze?  

Reklama

 Danuta, 56 lat

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: łapówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje