Reklama

Reklama

Ciche dni – czy to dobra kara?

Od początku naszego związku różniliśmy się temperamentem. Ale w narzeczeństwie, okresie wielkiego zauroczenia, nie było to jeszcze tak widoczne.

Jesteśmy już małżeństwem od sześciu lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż chciałby iść ze mną do łóżka codziennie, wciąż mu mało. Nie sądzę, że jestem oziębła, ale nie mam tak często ochoty na seks.

Reklama

W końcu zaczęłam stosować różne wybiegi. Na przykład obrażam się za byle co i nie odzywam do męża. On się denerwuje, ale ja mam wtedy z głowy jego zaloty...

Moja przyjaciółka mówi, że głupio robię. Bo w końcu przez te ciche dni mąż się wkurzy i znajdzie sobie kogoś na boku. Radzi mi, żebym z nim porozmawiała, zamiast stosować taką obronę.

Czy ma rację? A może on sam się domyśli, o co mi chodzi?

Justyna (35 l.)



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje