Reklama

Reklama

Córki pyskuje i zastrasza koleżanki

​Przykro mi to mówić, ale Karina ostatnio jest wyjątkowo niegrzeczna - usłyszałam na zebraniu od wychowawczyni i trudno mi było się z nią nie zgodzić.

- W domu też pyskuje. To nie do zniesienia. To chyba dojrzewanie - westchnęłam.

Reklama

- Wie pani - wychowawczyni wyglądała na poważnie zaniepokojoną. - Tylko, że to nie chodzi o to, że jest krnąbrna. Ostatnio na przerwie pobiła się z koleżanką. Ledwo je rozdzieliłyśmy. Musi pani poważnie porozmawiać z córka.

Do domu wróciłam roztrzęsiona. To mi się nie mieściło w głowie, że moja 13-latka mogłaby się z kimkolwiek pobić. Co to w ogóle znaczy? Nie mogłam uwierzyć w to, co usłyszałam od nauczycielki. Powiedziała, że Karina kilka razy uderzyła Anitę i przewróciła ją na ziemię. Wtedy je rozdzielono.

- Co się stało ostatnio na przerwie? - wypytywałam Karinę.

- Nic - burknęła, ale już widziałam, że się nadąsała.

- Pani Wiśniewska powiedziała, że pobiłaś się z Anitą.

Córka wzruszyła ramionami.

- To nieprawda? - spytałam z nadzieją.

- A co? Przecież już wszystko wiesz od tej starej jędzy.

- Karina, tak nie można, jak ty się wyrażasz?

- Nagadała ci, a ja przecież... - zmarszczyła brwi i zrobiła paskudną minę. - Musiałam. Anita podskakiwała - mruknęła Karina a ja nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę.

- I co zrobiłaś?

- Przywaliłam jej raz czy dwa. Dostała nauczkę i więcej nie będzie.

- Ależ kochanie, to nie jest wyjście. Tak nie wolno. Rozumiem, że czasem cię coś rozdrażni, ale przemoc? Skąd przyszło ci do głowy, że to może zadziałać?

- Przecież działa. Wszędzie naokoło wygrywają ci, co głośniej krzyczą. I są silniejsi. Ze słabeuszami nikt się nie liczy. A ja sobie na to nie pozwolę! - prawie krzyknęła i pobiegła do swego pokoju. Kiedy wyszła po kilku minutach, znowu z nią próbowałam rozmawiać, ale ona w ogóle mnie nie słuchała. A przecież nie mogę pozwolić na to, żeby rozwiązywała konflikty przemocą. To obrzydliwe. Nie poznaję własnej córki, nie wiem, jak się z nią dogadać. A przecież była taka grzeczną dziewczynką...

Mirosława J. z Inowrocławia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje