Reklama

Reklama

Czy mam ukrywać, że jestem wierząca?

Jesteśmy z mężem wierzący. Oboje pochodzimy z bardzo religijnych rodzin. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym związać się na całe życie z kimś, kto nie podziela mojej wiary.


 Ale na szczęście, Bóg sprawił, że poznałam Marka. Jesteśmy zgodną, kochającą się rodziną, także dlatego, że pielęgnujemy naszą wiarę w Boga. Modlimy się, chodzimy do kościoła. Bardzo ważne są też dla nas symbole naszej wiary. Oboje z mężem nosimy na szyi medaliki.

W mieszkaniu, w każdym pokoju wisi krzyż, obraz Matki Boskiej i naszego Papieża. Ostatnio jednak mąż poprosił mnie o coś, co dosłownie nie mieści mi się w głowie. Otóż mąż zmienił pracę, dobrze układają mu się kontakty z szefem. Postanowił więc, że zaprosi szefa z żoną do nas na obiad. Jest tylko jeden problem, jak powiedział mi mąż.

Reklama

Jego szef to młody człowiek, bardzo nowoczesny i niewierzący. Już kiedyś podobno spytał mojego męża, po co nosi na szyi medalik. Gdyby zobaczył u nas w domu krzyże i obrazy, wyśmiałby nas. Dlatego mąż uważa, że przed wizytą szefa musimy to wszystko schować. Nie wierzyłam własnym uszom, że mój mąż mógł wpaść na taki pomysł! To nie do pomyślenia. Mamy udawać innych ludzi, niż naprawdę jesteśmy? Dlaczego mamy się wstydzić swojej wiary?

Jesteśmy religijni i nic nikomu do tego. Gdybym zdjęła ze ścian te obrazy, nie mogłabym sobie potem spojrzeć w oczy. A mąż na to, że w takim razie chyba mi nie zależy, by on utrzymał tę pracę. I co mam teraz zrobić? 

 Grażyna, 49 lat


Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: religia | papież | ateizm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje