Reklama

Reklama

Czy przebaczenie to droga do pojednania?

Swojego męża poznałam, gdy po skończeniu technikum poszłam do pierwszej pracy. Paweł był zatrudniony w innym dziale. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia.

Długo byliśmy przyjaciółmi, potem, jak już ze sobą chodziliśmy, rozstawaliśmy się i do siebie wracaliśmy. W czasie jednego z takich rozstań byłam na imprezie ze znajomymi. Poznałam przystojnego kolegę. Był alkohol, zabawa, chwila zapomnienia i... stało się, w wylądowaliśmy w łóżku. Dla niego była to jednorazowa przygoda, ja brzydziłam się tego, co zrobiłam...

Ale to nie koniec. Po trzech tygodniach wrócił do mnie Paweł. Zapewniał, że wszystko przemyślał i chce, żebyśmy byli razem, wzięli ślub, założyli rodzinę. Oczywiście nie powiedziałam mu o tamtej imprezie... Znów chodziliśmy ze sobą, nasze ostatnie rozstanie tylko zbliżyło nas do siebie. A potem okazało się, że... jestem w ciąży. Wiedziałam, że to nie jest dziecko Pawła. Ale mu o tym nie powiedziałam. Był zachwycony, od razu zaczął planować ślub. 

Reklama


Pobraliśmy się, urodziła się nam córka, a po dwóch latach syn. Kochaliśmy dzieci, dziś są już nastolatkami. A mnie przez te lata zżerało sumienie, że nie powiedziałam Pawłowi prawdy. Im córka jest starsza, tym bardziej chcę to zrobić. Myślę, że on mi wybaczy. Kochamy się, Paweł za córką przepada. Ale z drugiej strony - co będzie, gdy ta wiadomość zburzy nasze życie? Bo mi tego nie przebaczy? No i wtedy chyba powinnam wszystko powiedzieć także córce. Co robić?


Elżbieta, 41 lat

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy