Reklama

Reklama

Czy przyznać się mężowi do zdrady?

Od 30 lat jestem mężatką. Pracuję w Urzędzie Miasta. Jakiś czas temu mieliśmy wyjazd służbowy do Zakopanego.

Były ze mną koleżanki z pracy, atmosfera była bardzo fajna. Przy okazji wyjazdu mogłyśmy się trochę zrelaksować. Jednego wieczoru zorganizowaliśmy sobie małą imprezkę. Były tańce... alkohol... Trochę wypiłam... Trochę za dużo! Bo nawet nie wiem, jak to się stało, że znalazłam się przed restauracją z nowym pracownikiem naszego urzędu. Marek jest moim podwładnym, ma dopiero 42 lata.

Oboje po alkoholu byliśmy bardziej otwarci. Podobało mi się, że mnie komplementuje, dotyka... Trudno jest mi wyjaśnić, jak to się stało, że po powrocie do hotelu wylądowaliśmy w jego pokoju. Rano obudziłam się zamroczona... Jak rozmazany film widziałam to, co działo się w nocy. Przeraziłam się swoim zachowaniem! Tym co zrobiłam swojemu mężowi. Głowa pękała mi na samą myśl o konsekwencjach w pracy.

Reklama

Uzgodniliśmy z Markiem, że nigdy nie będziemy do tego wracać. Kazałam mu udawać, że to się w ogóle nie stało. Niestety, nie posłuchał... Co prawda w pracy zachowuje się, jakby do niczego nie doszło, ale wieczorami wydzwania do mnie. Chce się spotkać. Zapowiada, że przyjdzie do mojego domu. Nie wiem, co z tym zrobić... Spławiam go. Jestem przerażona myślą, że coś mogłoby się wydać, że mój mąż mógłby się dowiedzieć. Bardzo go kocham, ta jednorazowa przygoda nie miała dla mnie żadnego znaczenia. Chciałabym cofnąć czas. Co zrobić? Czy mogę chociaż spróbować jakoś to odkręcić to, co się stało? 

Mariola (53 l.) 


Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: żona | romans

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje