Reklama

Reklama

Czy teściowa ma rację?

​Nie mamy z mężem dzieci. Na początku małżeństwa bardzo się o nie staraliśmy, niestety, nie wyszło.

Nie mieliśmy pieniędzy na badania. Jesteśmy oboje katolikami i uznaliśmy, że Bóg tak chciał. Pogodziliśmy się z sytuacją. Ale wtedy do akcji wkroczyła moja teściowa. Oznajmiła, że nie może znieść myśli, że nie zostanie babcią (mój mąż jest jedynakiem) i zaproponowała, że opłaci nam in vitro. Mąż się wściekł. Powiedział, że wiara zabrania mu takich zabiegów. Jednak moja teściowa się nie poddaje i wierci mi dziurę w brzuchu. Prawdę mówiąc, zaczęłam się łamać. To ostatni dzwonek dla mnie. Mam 42 lat. Boję się, że kiedyś sobie nie wybaczę, że nie mam dziecka. Mąż nie chce ze mną na ten temat rozmawiać. Teściowa nie odpuszcza. Ja się waham. Co robić?!

Reklama

Dorota 42 l.

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: ciąża

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje