Reklama

Reklama

Czy to fascynacja czy już obsesja?

Bardzo kocham mojego męża. Jest całym moim światem. Dla niego wszystko bym zrobiła... Myślę, że wygrałam los na loterii, poznając tak cudowną osobę jak on.

Adam jest przystojny, inteligentny. Szalenie mi imponuje. On zawsze znajdzie rozwiązanie problemu, podpowie mi, co mam zrobić. Ostatnio jednak bardzo się zdenerwowałam. Wieczorem Adam umówił się z kolegami na spotkanie. Było mi smutno siedzieć samej w domu. Gdy go nie ma, to nie mogę sobie nigdy znaleźć miejsca.

Zadzwoniłam do przyjaciółki. Aśka zaprosiła mnie do siebie. Ale nie chciałam pójść. Adam nie lubi, kiedy wieczorami wychodzę sama z domu. Aśka zdenerwowana wykrzyczała mi, że jestem głupia. Idealizuję swojego męża, a on kręci mną tak, jak mu się podoba. Krzyczała, bym przejrzała wreszcie na oczy! Że całe swoje życie dostosowałam do niego. Że to obsesja. Chora miłość. Aśka wygarnęła mi, że zrezygnowałam ze swoich marzeń, pracy, którą kochałam, przyjaciół, pasji. Jestem na każde jego żądanie. Z obiadkiem - takim, jak lubi. Ubrana, tak jak mu się podoba najbardziej.

- Obudź się, bo to do niczego dobrego nie prowadzi! Zacznij żyć dla siebie, nie dla niego! - krzyczała Aśka.

Odłożyłam słuchawkę obrażona. Ale nie mogę zapomnieć tego, co mi powiedziała Aśka. Ciągle jej słowa brzmią mi w uszach. Czy to źle, że kocham Adama? Czy można kochać za bardzo?

Reklama

Jola, 42 lata

Pytania do internautek:

1. Czy Jola powinna posłuchać przyjaciółki i spojrzeć na swoje małżeństwo z dystansem?

2. Czy Jola powinna powiedzieć przyjaciółce, by nie wtrącała się w jej sprawy i zapomnieć o jej przestrogach?

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: małżeństwo | uczucia | związek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje