Reklama

Reklama

Czy warto próbować?

​Wyszłam za mąż młodo, szybko dorobiliśmy się dzieci.

To, co w początkowej fazie naszego związku było atrakcyjne, po kilku latach stało się uciążliwe dla mnie. Teraz wiem, że mąż był seksoholikiem. Doszło do tego, że gdy dowiedziałam się, że ma kochankę, byłam zadowolona, że da mi wreszcie spokój. Kilka lat temu miał wypadek w pracy i zginął. Przeżyłam to, bo w końcu mąż, to mąż i ojciec moich dzieci. Poza tym finansowo bardzo słabo bez niego sobie radziłam. Po jakimś czasie poznałam Artura. Początkowo wydawało mi się, że wygrałam los na loterii, ale po ślubie wyszło na jaw, że Artur ma same długi i chodziło mu tylko o to, by mieć jakiś ciepły kąt. Wybrał mnie. Pech? Rozwiedliśmy się, co mnie kosztowało mnóstwo nerwów. Stałam się bardzo ostrożna i od tamtego czasu z żadnym mężczyzną nie chciałam nawiązać bliższej znajomości. Ostatnio jednak, w pracy, poznałam Marka. Spotykamy się, ja jestem bardzo nieufna, on cierpliwy. Podoba mi się, ale stale jestem w napięciu, czy on czegoś złego nie ukrywa. Bo może to nie pech mnie prześladuje, tylko przyciągam różnych nieudaczników i popaprańców. Jak pokonać tę nieufność, czy w ogóle warto? Mam 45 lat... 

Reklama

Monika


Dowiedz się więcej na temat: seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje