Reklama

Reklama

Czy wstydzić się swojej seksualności?

Mam 55 lat, jesteśmy z Mirkiem małżeństwem od ponad 30 lat. Do głowy by mi nie przyszło, że kiedykolwiek poróżni nas seks.

A jednak ostatnio tak się stało. Mimo upływu lat, jestem atrakcyjną kobietą. Widzę, jak mężczyźni na ulicy się za mną oglądają, zwłaszcza gdy mam na sobie krótszą spódnicę czy bluzkę z dekoltem. Wcześniej nie przywiązywałam do tego aż takiej wagi, miałam na głowie dom, dzieci, byłam wiecznie zmęczona, na wszystko brakowało czasu. Ale teraz, gdy dzieci dorosły, wyprowadziły się, nie mam już tylu obowiązków i postanowiłam wreszcie poczuć się kobietą.

Nie tylko seksownie się ubieram, ale mam też ochotę na seks. I na eksperymentowanie - do czego nie miałam śmiałości wcześniej. Teraz jestem już po klimakterium, nie muszę się bać, że zajdę w ciążę. Albo że dzieci nas zobaczą czy usłyszą. Niestety, przez to wszystko ciągle się z mężem kłócimy. Najoględniej mówiąc, on twierdzi, że na stare lata mi odbiło. Że ubieram się wyzywająco, robię z siebie pośmiewisko, że tak nie wypada i on się wstydzi ze mną pokazać między ludźmi. A o eksperymentach seksualnych mam zapomnieć raz na zawsze, bo jemu nie są do szczęścia potrzebne.

Reklama

Zresztą, widzę, że mąż w ogóle coraz rzadziej ma ochotę na seks. I co ja mam robić? Mam się zmienić w zaniedbaną, zrzędliwą, podstarzałą babę, tylko dlatego, że mąż tak chce? Przykro mi, że on nie akceptuje moich potrzeb. Wiem, że na dłuższą metę nie dam rady tak żyć. A może powinnam poszukać sobie kochanka?

Krysia, 55 lat

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: seks | małżeństwo | psychologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje