Daj spokój temu człowiekowi

Mała zadurzyła się w dwa razy od siebie starszym sąsiedzie. I... zaczęła go adorować.

Jest mi bardzo głupio - sąsiad miał nietęgą minę. - Ola, pani córka...

Reklama

Pocierał palcem brodę, jakby nie wiedział, co ma powiedzieć. - Ona do mnie pisze na fejsie.

- Tak?

- Proszę jej po prostu powiedzieć, żeby przestała, dobrze? - speszony ukłonił się i niemal pobiegł do samochodu.

Nic z tego nie rozumiałam, więc kiedy przyszłam do domu, zaczęłam ostrożnie wypytywać Olę.

- Znasz Michała, no... tego z naszej klatki? Właśnie go spotkałam. Bardzo miły, kulturalny człowiek...

Moja czternastoletnia córka westchnęła głęboko. A potem zaczęła mówić:

- Jest cudowny! Widziałaś, jakie ma piękne oczy? A jak się uśmiecha, to robi mu się taki dołek w policzku... I jest taki mądry, wiesz, że pisze programy komputerowe?

- Piszesz do niego na fejsie?

Stropiła się, a potem kiwnęła głowa.

- Nigdy nie odpisał... ale i tak wiem, że mnie lubi. 

-  Oluś, to miły, młody człowiek, ale daj mu spokój. To go krępuje.

Na twarz córki wpłynął rumieniec.

- Nie mów tak! Na pewno mu jest przyjemnie. Przecież... przecież ja, przecież on... - i się rozpłakała.

A ja wszystko zrozumiałam. Mała zadurzyła się w dwa razy od siebie starszym sąsiedzie. I... zaczęła go adorować. Zagadywała w windzie, on grzecznie odpowiadał, znał ją z widzenia. Ale to ją ośmieliło, dowiedziała się, jak się nazywa, gdzie pracuje, teraz to przecież żaden problem. I zaczęła go zaczepiać na przez internet. 

- Nie wiem, co tam do niego napisała - powiedziałam mojej siostrze. - Ale widać przekroczyła granice, bo poprosił mnie, żebym ją powstrzymała.

- No to jej powiedz, ale nie przejmuj się tym zanadto i jak go spotkasz to jemu też powiedz, że to normalne. Dziewczynki w tym wieku durzą się w piosenkarzach, aktorach, nauczycielach. Ola zakochała się w sąsiedzie, to rzeczywiście ładny chłopak, młoda ma dobry gust.

- Nie denerwuj mnie - krzyknęłam do siostry i się rozłączyłam.

Potem tłumaczyłam Oli, że jest za młoda, że musi dać spokój sąsiadowi, że to nie ma sensu i nie wolno się tak nikomu narzucać. Ale widzę, że to nic nie daje. Sąsiad znów wspominał, że do niego pisała, że na dodatek zostawia mu karteczki w drzwiach. Prosiłam, żeby nie reagował. 

- Ja w ogóle jej unikam, ale czuję się głupio - odparł.

Wcale mu się nie dziwię, ale jak przekonać córkę, że musi przestać? A może po prostu przeczekać aż jej zainteresowanie zwróci się ku komu innemu?

Iza Nawrocka z Kłodzka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje