Dlaczego nikt mnie nie chce?

Wcześniej dziewczyny plotkowały o chłopakach, kto się komu podoba, omawiały każde słowo, każde spojrzenie, Dzieliły się marzeniami. A teraz wszystko się skończyło, bo Milenka znalazła się poza kręgiem „wtajemniczonych”.

Co robisz po obiedzie? - spytałam szesnastoletnią córkę. - Umówiłaś się z dziewczynami?

Reklama

- Och, jestem taka nieszczęśliwa! - w odpowiedzi Milena ukryła twarz w dłoniach.

- Co się stało? - przytuliłam ją. - Pokłóciłaś się z nimi?

- Jak ty nic nie rozumiesz! - wyrwała się i pobiegła do swojego pokoju.

Poszłam za nią. Leżała na łóżku i płakała. Pogłaskałam ją po głowie i ponowiłam pytanie.

- Bo one wszystkie... mają chłopaków. I Anka, i Sandra, i Patrycja, i nawet ta piegowata Marlena
- chlipała. - Tylko ja jedna nie. One wciąż opowiadają, jak było na randkach, jak się całowały, a ja co?

- Kochanie, niektórzy muszą trochę poczekać, by spotkać kogoś interesującego. Poznałam twego tatę później niż większość moich koleżanek swoich chłopców...

- Ale ja nie chcę czekać! - wybuchnęła. - Dlaczego żaden chłopak mną nie interesuje? Dlaczego nawet nie napisze liściku? Ten Maciek Anki wypisuje do niej smsy na każdej lekcji, a ona potem nam to czyta na przerwie. Damian Sandry podobno świetnie się całuje. A ja nie mam o czym im opowiadać!

- A o czym rozmawiałyście wcześniej? Zanim poznały tych chłopaków.

- No, wiesz - zmieszała się córka - o różnych rzeczach...

- Nie możesz z nimi o nich paplać dalej?

Wzruszyła ramionami i zamilkła. Wiedziałam, dlaczego. Wcześniej dziewczyny plotkowały o chłopakach, kto się komu podoba, omawiały każde słowo, każde spojrzenie, Dzieliły się marzeniami. A teraz wszystko się skończyło, bo Milenka znalazła się poza kręgiem "wtajemniczonych".

- Wcale nie żałuję, że ona nie ma chłopaka - zwierzyłam się mojej siostrze. - Ma czas na naukę, na czytanie. Ale mi jej szkoda, bo jest taka strasznie nieszczęśliwa...

- Nic na to nie poradzisz. Powinna zmienić koleżanki na takie, które też nie mają chłopaków.

- Ale z tamtymi zna się z gimnazjum!

- I co z tego? Nie może mieć nowych?

Nie byłam pewna, czy to dobry pomysł, ale zaproponowałam to córce.

- Pewnie. Będę się kumplować z tymi, których nikt nie chce - stwierdziła ponuro. - Wiem, że jestem brzydka i beznadziejna jak one i to się nigdy nie zmieni...

Tłumaczyłam jak mogłam, że jest ładna i mądra i dobra.
Że o wartości dziewczyny nie świadczy to, czy ma chłopaka. Że kiedyś z pewnością któryś młody człowiek to doceni. Ale to wszystko nic nie daje. Milena jest smutna. Opuściła się nawet trochę w nauce.

Nie mam pojęcia, jak do niej trafić. Jak jej pomóc, żeby nie była taka rozżalona na życie?

Lucyna Fijoł z Olesna


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje