Reklama

Reklama

Dlaczego wciąż tak zmyślasz?

Moja 13-letnia córcia od małego miała bujną wyobraźnię. Nie trzeba jej było czytać bajek, bo sama je sobie wymyślała.

Tak jak różne historie, którymi popisywała się przed gośćmi. Byłam taka dumna z Dominiki, kiedy znajomi mówili, że rośnie nam pisarka, autorka bestselerów.

Reklama

Niestety, to co wcześniej było powodem radości, teraz już nie jest. Córka po prostu kłamie. I to jak z nut.

— Naprawdę zazdroszczę wam tego domku nad morzem. Teraz to idealne rozwiązanie - pogratulowała mi mama koleżanki Dominisi. Spotkałam ją w sklepie.

Dziewczynki chodzą razem do klasy.

- O czym pani mówi? - zapytałam zdezorientowana.

— Dominika się pochwaliła, jak rozmawiała z moja Martą przez internet. Przynajmniej będziecie mieli, gdzie wyjechać na wakacje.

Chyba jednak moja mina zniechęciła kobietę do dalszej rozmowy, bo szybko się pożegnała.

- Co ty naopowiadałaś z tym domkiem nad morzem? - od razu wezwałam córkę na rozmowę.

- Tak tylko rzuciłam - zbagatelizowała sprawę. - Przecież nic się nie stało. Poza tym, to nie moja wina, że niektórzy są tacy łatwowierni.

No tak, dla niej nic się nie stało. Takimi żartami okazało się opowiadanie koleżankom, że w czasie pandemii przekuła sobie uszy. Kiedy się z nimi spotkała, bez mrugnięcia okiem tłumaczyła, że kolczyki przestały się jej podobać. A dziurki w uszach już jej zarosły. Na dzień dziecka podobno dostała wrotki i zapisałam ją na kurs jazdy na deskorolce. Takich bzdur już dawno nie słyszałam...

Tłumaczenie córce, że już niedługo nikt jej nie będzie wierzył, że kłamstwa to zło, do niej nie dociera.

Tylko po co to robi? Żeby zaimponować koleżankom? Czy raczej bawi się swoimi opowieściami i obserwuje reakcje innych. Tak czy inaczej  robi źle i to prędzej czy później obróci się przeciwko niej. Jak jej wytłumaczyć, że musi z tym zmyślaniem skończyć?

Elżbieta z Kalisza

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje