Dobre rady nie zawsze w cenie

W zaufaniu powiedziałam swojej siostrze o zdradzie.

Stało się. Zgłupiałam po 15 latach małżeństwa, w którym różnie się nam układało.

Reklama

Siostra była jedyną osobą, której się z tego zwierzyłam. Potrzebowałam to z siebie wyrzucić. Bardzo się przejęła. Poradziła mi, że najlepiej będzie, jak powiem o tym mężowi. Długo to rozważałam, ale tak zrobiłam...

Od tej pory przeżywam koszmar. Mąż nie zareagował tak, jak sądziła siostra. Najpierw kazał mi się wynosić, potem sam chciał to zrobić. Nie rozmawiamy ze sobą od miesiąca. On znika na długie wieczory... Nasz związek właściwie nie istnieje.

Do siostry też się nie odzywam. Ona chyba nie rozumie, że ją obwiniam za "dobrą radę". Nie wiem, co teraz zrobić? 

Iza, 44 lata

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje