Reklama

Reklama

Dorosła córka nakryła nas, gdy uprawialiśmy z mężem seks

​Mogę śmiało powiedzieć, że przeżywamy z moim mężem Andrzejem drugą młodość. Nawet nie myślałam, że kiedyś do tego dojdzie. Przeciwnie - był w naszym małżeństwie taki moment, że oboje przebąkiwaliśmy już o rozstaniu.


Reklama

I ja, i Andrzej mieliśmy dość codziennej rutyny. Wiadomo, nie da się jej uniknąć. Najgorsze jednak, że żadne z nas nie miało ani siły, ani chęci, by jakoś tę rutynę przełamać. Tymczasem wszystko się zmieniło, gdy córka i syn dorośli. Wyprowadzili się na swoje - najpierw Ewa, a potem Darek. Nagle dom opustoszał. Ubyło nam obowiązków, zaczęliśmy mieć więcej czasu. I zrobiło się jakoś spokojniej. Pamiętam,  któregoś wieczora siedzieliśmy z mężem, oglądając film w telewizji. W pewnej chwili para bohaterów wylądowała w łóżku. Nie wiem sama, jak to się stało, ale poczułam wtedy  ogromną chęć na seks. Andrzejowi najwyraźniej to samo przyszło do głowy, bo objął mnie i pocałował, a parę minut później byliśmy już w sypialni. 

Piszę o tym jak o wielkim wydarzeniu, bo faktycznie, było to wydarzenie. Odkąd przestało nam się z Andrzejem układać, nie sypialiśmy ze sobą. Straciłam ochotę na seks, a mąż uznał, że przecież nie będzie mnie zmuszał do współżycia. Poza tym, nasze pożycie intymne nigdy nie było jakoś szczególnie porywające. Oboje traktowaliśmy je jako małżeński obowiązek. Tymczasem tamtego wieczora, ten pierwszy raz po przerwie... To było wręcz szaleństwo! Chyba nie przeżyliśmy dotąd takich uniesień. To było cudowne! Po raz pierwszy od bardzo dawna nie musieliśmy kochać się w ciszy, ukrywać przed dziećmi. Wreszcie mogliśmy tak naprawdę zapomnieć się w tym szaleństwie, dać upust pożądaniu. 

Od tej pory zaczęliśmy od nowa odkrywać uroki seksu. Pomysłów nam nie brakowało. Z przyjemnością oglądaliśmy też filmy erotyczne. I gdy którejś soboty oddawaliśmy się miłosnym igraszkom, zostaliśmy... przyłapani na gorącym uczynku. Przez rodzoną córkę! Zupełnie zapomnieliśmy, że ona i syn mają klucze do naszego mieszkania, mogą wpadać do nas, kiedy chcą, bez zapowiedzi. 

Przyznam, że sytuacja zrobiła się nieprzyjemna. My z mężem poczuliśmy się niezręcznie, ale gorzej z córką... Ewa się na nas obraziła. Rzuciła nam klucze do mieszkania, mówiąc, że to już nie jest jej dom. Nie pomogły nasze tłumaczenia, że to nadal jest jej dom, tylko prosimy, by uprzedzała nas, że chce wpaść z wizytą. Ale ona słuchać tego nie chciała i nie chce. Mało tego, powiedziała, że się za nas wstydzi. Bo jak to, seks w tym wieku? To żenujące, stwierdziła. Mąż się zdenerwował i krzyknął, że to nie jej sprawa. No i dolał oliwy do ognia. Córka zerwała z nami kontakt, od tamtej pory nawet nie dzwoni. Mąż powiedział, że w takim razie on też nie będzie do niej dzwonił i mnie też zabrania. Widzę, że bardzo go ta sprawa poruszyła. Przecież nie będziemy chyba tłumaczyć się córce z tego, że uprawiamy seks i przepraszać jej za to - uznał. Mąż ma chyba rację. Czy to, że uprawiamy seks, to powód do wstydu? Zresztą, sama już nie wiem...

Dowiedz się więcej na temat: seks | rodzice | dzieci

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje