Reklama

Reklama

Dość płacenia za jego długi

​Po kilkunastu miesiącach bez pracy znów znalazłam sobie zajęcie.

Na razie na zastępstwo. Może nie zarabiam fortuny, ale mąż też przynosi do domu parę złotych i jakoś na życie spokojnie wystarcza. Na utrzymaniu mamy jeszcze 21-letniego syna. Syn się jeszcze uczy i na stałe nigdzie nie pracuje. Wcale mu to jednak nie przeszkadza robić zakupy na kredyt. A to rower, a to sprzęt RTV. Nic mi o tym nie powiedział. Dowiedziałam się o tym dopiero, kiedy w drzwiach naszego mieszkania stanął windykator. To było kilka tygodni temu. - Przecież nic się nie stało. Oj mamo, oddam jak zarobię - usłyszałam od syna. Byłam przerażona tym najściem. Boję się takich wizyt. Wzięłam i zapłaciłam, w tajemnicy przed mężem. Po co też mają wiedzieć o tym sąsiedzi? W ubiegłym tygodniu, w skrzynce pocztowej znalazłam kopertę z instytucji finansowej o zaleganiu z ratami. Taki był nadruk na liście.  Był zaadresowana do syna. Pewnie syn znów coś wziął na raty. Boję się awantury z mężem, ale nie myślę też spłacać długów syna. Co mam robić?

Reklama

Beata (46 l.)

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy