Reklama

Reklama

Dostał lornetkę i zaczęło się...

Kiedy pani Nowak powiedziała mi, że mam natychmiast wziąć się za syna, bo podglądał ją przez okno, zaniemówiłam z oburzenia.

Bo co niby chłopak mógłby zobaczyć przez okno na ścianie bloku oddalonej od naszych okien pewnie ze 20 metrów. Byłam jednak tak zdenerwowana, że natychmiast naskoczyłam na mojego 13-latka, jak przyszedł ze szkoły, ale wszystkiemu zaprzeczył. Uspokoiłam się trochę. A potem przypomniałam sobie, że Matek dostał od mojego brata lornetkę pod choinkę i gdyby używał jej w domu, a nie w lesie... Nie. Nie mogłam nawet o tym myśleć.

Kilka dni później byłam na zebraniu w szkole. Zaczepiła mnie po nim mama Dominiki.

- Nawet nie wiem, jak o tym pani powiedzieć - zaczęła niepewnie. - No to powiem po prostu. Dziewczynki zauważyły, że chłopcy z ich klasy podglądają je w szatni, jak się przebierają przed wuefem. Wśród nich był Mateusz. Nie chciałabym tego zgłaszać w szkole, ale jeśli to się powtórzy, będę musiała.

Reklama

Popatrzyła na mnie z uwagą. Poczułam, że się czerwienię.

- Oczywiście - wydukałam. - To niewybaczalne.

Pożegnałyśmy się. Wracałam do domu noga za nogą. Bo zupełnie nie miałam pojęcia, jak rozmawiać z synem o tym, co być może zrobił.

- Co ty sobie wyobrażasz! - nie byłam delikatna. - Czy ty wiesz, że podglądanie przebierających się dziewczyn czy kobiet to ogromne świństwo! I do tego przestępstwo!

- Obiecuję, że więcej nigdy tego nie zrobię - przejął się, bo rzadko podnoszę na niego głos.

- Przynieś lornetkę - zażądałam.

- Ale mamo...

Byłam jednak nieugięta. Lornetkę schowałam do szafy i starałam się o tym wszystkim nie myśleć. Wczoraj jednak zobaczyłam, że lornetka zniknęła ze schowka. Znalazłam ją w szufladzie biurka syna. To mnie bardzo zaniepokoiło. Bo co jeśli znowu chce kogoś podglądać? Palnęłam mu jeszcze jedną mowę, ale nie wiem, czy słuchał, tak był zajęty tłumaczeniem, że nic złego nie robi. Nie jestem pewna, czy do niego trafiłam. Powinnam ciągle o tym wspominać, czy dać mu spokój i mieć nadzieję, że więcej nikogo podglądać nie będzie?

Ewa Sieńkowska z Sokołowa

***Zobacz także***


Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje