Reklama

Reklama

Dostałam pracę po znajomości i teraz mam za swoje

​Mój koszmar trwa już pół roku. Wszystko przez pracę.

Codziennie budzę się ze ściskiem żołądka na samą myśl o tym, że znowu muszę tam iść i znosić te upokorzenia. Wszyscy w pracy mnie prześladują, bo jestem siostrzenicą szefa i dostałam tę posadę po znajomości. To prawda, skorzystałam z takiej okazji, bo przez ponad rok bez skutku szukałam zatrudnienia. Gdy więc wujek zaproponował mi pracę w sekretariacie jego firmy, byłam mu naprawdę bardzo wdzięczna. Ale na tym wujka protekcja się skończyła. Nie mam w pracy żadnych forów. Sumiennie wykonuję moje obowiązki, nieraz zostaję po godzinach, bo mam naprawdę dużo na głowie. Nie zarabiam kokosów, o czym plotkuje cała firma. 

Reklama

Dlatego tak mi przykro, gdy nazywają mnie pupilką szefa, choć to i tak najłagodniejsze z określeń. Często słyszę, że się obijam za ciężkie pieniądze albo że jestem głupia i nikt inny by mnie nie zatrudnił, tylko ktoś znajomy. Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie tak mnie prześladują, przecież nic złego nie zrobiłam. Coraz bardziej nienawidzę tej pracy i myślę, by z niej odejść. Ale zostanę bez pieniędzy i może bez szans na nową posadę - przecież już to przerabiałam. Co robić? Odejść z pracy czy zacisnąć zęby i znosić dalej te szykany?

Ewa, 34 lata

Dowiedz się więcej na temat: kobieta | praca | problem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje