Reklama

Reklama

Dziecko, nie wtrącaj się, proszę

Od kilku miesięcy mam problem z Roksaną i nie wiem, jak sobie z nim poradzić. Znienacka moje dziecko zaczęło swoim zachowaniem przyciągać ogólną uwagę.

Jechałam z moją córką autobusem. Naprzeciwko nas dwie panie rozmawiały o tablecie. Jedna z ich dostała go od córki i teraz chwaliła się nim przed znajomą, pokazując jego funkcje. Nie słuchałam ich, myślałam o mojej 13-letniej córce, bo pani z "Lata w mieście" znów na nią narzekała. Mówiła, że w muzeum tak głośno komentowała oglądane obrazy, że zagłuszała przewodniczkę. Wtykała swoje trzy grosze, choć proszono ją o ciszę.

Reklama

- Ależ, proszę pani! - wyrwał mnie z zamyślenia głos Roksany - to nie tak! Ja pani pokażę! - córka chciała odebrać tablet właścicielce.

Złapałam Roksankę za rękę:

- Co ty robisz, dziecko, nie wtrącaj się! - zawołałam.

- Ale ja wiem lepiej! - oburzyła się córka. A kiedy syknęłam do niej, by się nie odzywała, nabzdyczyła się i zamilkła.

Kiedy w domu zapytałam, jak minął jej dzień, tylko wzruszyła ramionami.

- Kochanie, dlaczego nic nie mówisz?

- Bo ty się mnie ciągle czepiasz! - wybuchła. - Że jestem za głośna, że za dużo mówię, że się śmieję. Pewnie chciałabyś, żeby mnie w ogóle nie było!

Próbowałam ją przytulić, ale obraziła się na mnie i zamknęła w pokoju.

Rzeczywiście, od kilku miesięcy mam problem z Roksaną i nie wiem, jak sobie z nim poradzić. Znienacka moje dziecko zaczęło swoim zachowaniem przyciągać ogólną uwagę. Głośno rozmawia przez telefon, jak się śmieje, to słyszy ją pół osiedla. Jak mówi coś na ulicy to tak, że wszyscy wokół doskonale to słyszą. Nie dość tego, kiedy ktoś do mnie przychodzi, córka potrafi wtrącić się w środku zdania i wygłaszać swoje opinie. Dlatego nie zaskoczyła mnie skarga opiekunki. A teraz jeszcze i to!

- Wtrąciła się do rozmowy obcych pań w autobusie! - opowiadałam o swoim kłopocie siostrze. - A kiedy zwróciłam jej uwagę, zupełnie nie rozumiała, o co chodzi. Teraz obraziła się i wcale ze mną nie gada...

- Nie na długo, zobaczysz - zaśmiała się siostra. - Daj jej spokój. To nastolatka. Emocje w niej buzują, nie radzi sobie z nimi. Dlatego tak się zachowuje.

- Ale wszyscy naokoło myślą, że to ja jej nie wychowałam!

- Tym się w ogóle nie przejmuj. Powtarzaj Roksanie, jak powinna się zachowywać, ale w cztery oczy. Nie zawstydzaj jej przed innymi. Za jakiś czas jej przejdzie.

Nie wydaje mi się, żeby to było dobre wyjście z sytuacji. Nie chcę  wciąż wstydzić za córkę. Nie powinna  tak się wymądrzać i zwracać na siebie uwagę głośnymi wywodami. Ale jak przemówić jej do rozsądku, żeby zaczęła się zachowywać normalnie?

Dorota Kajetan z Torunia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje