Reklama

Reklama

Dziecko, po co ten kolczyk tutaj?

Ty wiesz, co Natalka sobie wymyśliła? – podzieliłam się kłopotem z moją starsza siostrą.

- No co takiego? - spytała Marlena.

Reklama

- Że sobie nos przekłuje! Będzie nosiła kolczyk. Ja już nie mam siły do niej. Zabroniłam, to się obraziła. Nikt jej tego nie zrobi bez mojej zgody, prawda?

- W studiu od przekłuwania nie, ma 14 lat i nie wygląda na starszą, ale wiesz... Kiedyś nie było takich zakładów, brało się ziemniak...

- Toś mnie pocieszyła... Mam nadzieję, że foch jej przejdzie i jak zwykle będzie posłuszna.

Kiedy tylko rozłączyłam się z siostrą, w drzwiach mieszkania stanęła moja córka. Chociaż odwracała się do mnie tyłem, nie mogłam nie zauważyć błyśnięcia czegoś w w jej nosie. Zajrzałam jej w twarz. No tak!

- Co ty sobie wyobrażasz! - krzyknęłam. - Jak śmiałaś?! Przecież zabroniłam! I kto ci to zrobił? Zakażenia dostaniesz, nos ci odpadnie!

Natalia patrzyła na mnie, jak mi się wydawało, z politowaniem.

- Nic mi nie odpadnie, dziewczyny mają od września przekłute przez tę sama osobę i ładnie się zagoiły. Nie powiem ci, kto to, nie myśl sobie.

- Masz to natychmiast z nosa wyjąć!

- Ani mi się śni - wrzasnęła córka. - Dziurka mi zarośnie i trzeba będzie kłuć drugi raz. Zapomnij. Mam kolczyk i już musisz się z tym pogodzić. I mam serdecznie dosyć mieszkania w domu, w którym nikt się nie liczy z moim zdaniem!

- Ależ córciu... - szepnęłam, bo do tej pory dużo rozmawiałyśmy i mimo pewnych niesnasek, myślałam, że dobrze się rozumiemy.

- Jak tylko skończę 18 lat, to się z tego więzienia wyprowadzam! - trzaskając zamknęła drzwi do swojego pokoju.

Byłam zszokowana. Aż się popłakałam. Opowiedziałam wszystko mężowi, kiedy wrócił z pracy. A on wszystko zlekceważył.

- Daj jej spokój, dobrze się uczy, nie pali, nie pije, nie włóczy się byle gdzie. A że dziurkę ma jedną więcej, co to kogo obchodzi... A tym wyprowadzaniem się nie przejmuj. Do osiemnastki jej się sto razy zmieni.

No i jestem w kropce. Uważam, że moja córka jest za młoda, żeby decydować o takich rzeczach, ale z drugiej strony siłą jej przecież tego kolczyka nie wyjmę. Bardzo nie podoba mi się jednak sytuacja, że Natalia stawia mnie przed faktem dokonanym, a ja mam się cieszyć, że nie robi gorszych rzeczy.

Izabela Brzęczkowska z Darłowa


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje