Reklama

Reklama

Gdy przyjaźń zaczyna uwierać...

Znam Mariana od wielu lat. Spotykaliśmy się rodzinami, nasze dzieci dorastały wspólnie.

Kiedy przed trzema laty jego żona zmarła na nowotwór, byłam przy nim, zawsze mógł na mnie liczyć. Przed rokiem mnie spotkała tragedia: mąż miał zawał, nie uratowano go. Teraz ja mogłam liczyć na Mariana, za co jestem mu wdzięczna.

Jednak jakiś czas temu zauważyłam, że zaczął mnie trochę inaczej traktować. Nie jak przyjaciółkę tylko... Kobieta to wyczuwa. Nawet zaczął coś wspominać o wspólnej przyszłości, że jesteśmy tacy samotni...

Ale dla mnie on zawsze był przyjacielem, mężem koleżanki. Nie czuję do niego nic więcej. Ale też bardzo go lubię i nie chciałabym stracić tej naszej przyjaźni. Jak mam się zachować? Powiedzieć mu wprost, żeby nie liczył, że będziemy parą? Czy  przeczekać, może mu przejdzie?

Reklama

Barbara (53 l.)

 

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy