Reklama

Reklama

Jak się obraża, to na całego

– Pokłóciłyście się? Mogę wiedzieć o co? – zapytam ostrożnie. – Była dla mnie niemiła – powiedziała Kaja wymijająco i nic więcej nie mogłam od niej wyciągnąć. – Nigdy więcej się do niej nie odezwę! – zapowiedziała.

- Nie powinnaś już wychodzić? - zapytałam moją 15-letnią córkę. - Pamiętam, że wczoraj mówiłaś, że idziesz do Madzi się uczyć.

- Nie idę --  Kaja prychnęła i wzruszyła ramionami. - Magda już nie jest moją koleżanką - dodała.

- Jak to? - zdziwiłam się. - Przecież znacie się od podstawówki, zawsze ją lubiłaś , to fajna dziewczynka.

- Jaka tam fajna! Okropna jest! - Kaja skrzywiła się. - Nienawidzę jej! - dodała.

- Pokłóciłyście się? Mogę wiedzieć o co? - zapytam ostrożnie.

- Była dla mnie niemiła - powiedziała Kaja wymijająco i nic więcej nie mogłam od niej wyciągnąć. - Nigdy więcej się do niej nie odezwę! - zapowiedziała.

Reklama

Myślałam, że to takie nieszkodliwe dziecięce fochy, dopóki  kilka dni potem nie spotkałam pod szkołą mamy Madzi.

- O, dobrze, że panią widzę - zaczęła. - Wie pani, moja Magda już trzeci dzień chodzi jak struta, nawet popłakuje, a gdy ją zapytałam , o co chodzi, powiedziała, że Kaja się na nią obraziła nie wiadomo dlaczego. Ona starała się to wyjaśnić, ale Kaja nie chce z nią rozmawiać. Może pani wie, o co tu chodzi?  Magda mówi, że Kaja nie rozmawia już prawie z nikim w klasie, bo na wszystkich o coś się poobrażała...

- Nie wiem , ale porozmawiam z nią - obiecałam. Wracałam do domu z mocnym postanowieniem wyjaśnienia tego z Kają.

"Nie rozmawia już z nikim w klasie" - brzmiały mi w uszach słowa matki Madzi. - "Dlaczego? Co się dzieje" - martwiłam się.

Ale rozmowa z córka zupełnie się nie udała.

- Mamo, daj mi spokój! - Gdy tylko zaczęłam opowiadać o spotkaniu z mamą Madzi, Kaja zasłoniła rękami uszy. - Nie pogodzę się z nią i już, nie chcę takiej koleżanki - powiedziała, a na jej buzi pojawił się wyraz zaciętości.

- A masz jakąś inną?! - zdenerwowałam się. - Słyszałam, że ze wszystkimi już jesteś skłócona.

- Nikogo nie potrzebuję - odparowała i wyszła z pokoju.

Skapitulowałam. Postanowiłam jeszcze porozmawiać z mężem. Kaja zawsze była "córeczką tatusia", więc może jego posłucha...

- Czy ty wiesz , że nasza córka zrobiła się niesamowicie  obrażalska i uparta - mówiłam mu. - Przez to  nie ma koleżanek. Naprawdę boję się, że nie będzie lubiana, że nikt nie zechce z nią się  przyjaźnić! Będzie jej ciężko w życiu. Jest taka zawzięta, nie potrafi przebaczać... o ile w ogóle jest co przebaczać! Wygląda na to, że ona obraża się o byle co i nawet jak ktoś do nie wyciąga rękę, odrzuca ją...  Proszę cię, zrób coś...

- Córciu, tak nie można - mąż próbowałam przemówić Kai do rozsądku. - Każdemu należy się druga szansa, nawet jak ktoś zrobił ci przykrość, to nie znaczy, że masz się do tej osoby już nigdy się nie  odezwać. Trzeba rozmawiać, wyjaśniać sobie nieporozumienia. Inaczej nie da się żyć z ludźmi.

Niestety, Kaja tylko wzruszyła ramionami. Bardzo się o nią martwię. Jak sobie poradzi w kontaktach z ludźmi? Jak jej wytłumaczyć, że umiejętność dogadywania się z nimi to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu?  

Barbara T. z Choszczna

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje