Jakoś to będzie, czyli niczym się nie przejmuj...

To było dla mnie jak grom z jasnego nieba.

Koleżanka, która znam prawie od dziecka, powiedziała, że ma narzeczonego.

Reklama

Dziwne jest to dlatego, że 30 lat przeżyła ze swoim ukochanym Janem, który zmarł przed pięcioma  laty. Od tamtej pory z nikim się nie związała, temat mężczyzn dla niej nie istniał. I tu nagle taka wiadomość.

Poznałam go - i dziwię się jeszcze bardziej. To nie jest facet dla niej! Ona zawsze była elegancka, całe życie pracowała w biurze, jej mąż też był szarmancki, pełna kultura. A ten całe życie przepracował fabryce. Nie dba o wygląd, przeklina, w dodatku żaden przystojniak. A podobno mówi już o małżeństwie.

Ona się tym nie przejmuje, mówi, że jest w nim zakochana! Chyba oszalała! I nie słucha, jak mówię, żeby się opamiętała, bo potem będzie żałować. Nie wiem, czy mam ją do tego nakłaniać, czy dać spokój, niech żyje jak chce?

Marta (60 l.)


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje