Reklama

Reklama

Jestem "starą babą", a mama traktuje mnie jak dziecko!

Wiem, że rodzicom należy się szacunek. Tak zostałam wychowana i tak wychowuję moje dzieci. Niestety, moja mama do dziś to wykorzystuje.

Wie, że się jej nie sprzeciwię, choć jestem "starą babą", mam 49 lat, męża, dzieci i nawet wnuka. Mama jest wdową, mieszka sama. Jak na swoje 74 lata, ma się dobrze. Wiem o tym, bo rozmawiałam z jej lekarzem. Tylko że mama przede mną stale udaje chorą - by wymusić na mnie, bym do niej przyjechała. Albo zrobiła coś tak, jak ona chce. Ja i tak jestem u niej często, na tyle, na ile pozwalają mi moje obowiązki. Ale dla mamy to za mało.

Stale powtarza, że przeze mnie umrze, wypomina mi, że całe życie dla mnie poświęciła. A ja teraz, gdy ona stoi nad grobem, w ogóle się nią nie interesuję. Nazywa mnie "niewdzięcznicą", "wyrodną córką". Tylko dlaczego? Przecież to nieprawda. Kocham mamę i poświęcam jej bardzo dużo czasu. Gdy mam już dość jej pretensji, mówię sobie w duchu, że już nigdy więcej do niej nie przyjadę. Ale tak naprawdę nie miałabym sumienia tego zrobić. A może mimo wszystko powinnam? Przecież to, co ona robi, to jest podły szantaż.

Reklama

 Ela, 49 lat

 


 

 


Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: matka | rodzina | szacunek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje