Reklama

Reklama

Kochanek z internetu: Czy warto się angażować?

​Sama już nie wiem, czy ja jestem jakaś inna, czy wszyscy wokół mnie powariowali.

Mam koleżankę w pracy, która ciągle papla o wszystkim. Ostatnio "na tapecie" u Marty jest Internet. A konkretnie - flirt w Internecie. Otóż koleżanka chwali się, że ona stale flirtuje w Internecie. I że to uwielbia, mogłaby to robić całymi godzinami. Marta ma męża, twierdzi, że jest szczęśliwa  w małżeństwie. Spytałam ją, po co więc jej ten internetowy flirt? A ona na to, że teraz jest taka moda i że wszyscy tak robią. Nie wszyscy, bo ja tak nie robię - odparłam. I dodałam, że, moim zdaniem, to nie tylko strata czasu i głupota, ale dziecinada i gówniarstwo, bo to zabawa cudzymi uczuciami. No i się zaczęło. Marta mnie wyśmiała, że jestem staroświecka i jak ja w takim razie spędzam czas w domu. Ja jej na to, że spędzam go tak, jak normalni ludzie - z rodziną, a nie przed komputerem, udając zakochaną nastolatkę.

Reklama

Ale na nic to się nie zdało. Marta uczepiła się tego tematu, jak rzep psiego ogona. I jeszcze rozpowiedziała o wszystkim w pracy - jak to ona. I co się okazało? Że ona wcale nie jest wyjątkiem, że wiele kobiet w naszym wieku zabawia się w ten sposób. I to ja jestem wyjątkiem, a wręcz pośmiewiskiem, bo już nie tylko dla Marty stałam się obiektem żartów i kpin. Sama już nie wiem, co robić. Wiem na pewno, że w Internecie nie będę frymarczyć cudzymi uczuciami, tylko dlatego, że anonimowość w Internecie gwarantuje mi bezpieczeństwo i wygodę. Ale może skłamać w pracy, że to robię? Wtedy będę mieć spokój i nie narażę się na szydercze uwagi.

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: flirt | seks | internet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje