Reklama

Reklama

Koniec z używkami. I to od zaraz!

Przetrząsnęłam kieszenie. Wyjęłam chusteczki, drobniaki i jakieś bibułki oraz woreczek z czymś. Jakby... tytoniem?

Jak się bawiłeś? - spytałam mojego piętnastolatka po powrocie z obozu.

Syn rozłożył się na łóżku.

- Fajnie. Zrobiłaś naleśniki? Moje ulubione?

- Pewnie.

Zawsze na niego czekają, jak wraca z jakiegoś wyjazdu.

- To sobie wezmę - poszedł do kuchni.

Jak kazałam, opróżnił plecak w łazience. Porozkładałam rzeczy do prania. Plecak też był brudny, więc stwierdziłam, że mogę go uprać z ciemnymi ubraniami. Przetrząsnęłam kieszenie. Wyjęłam chusteczki, drobniaki i jakieś bibułki oraz woreczek z czymś. Jakby... tytoniem?

Reklama

- Co to jest!? - wpadłam do kuchni i rzuciłam to na stół.

Syn wzruszył ramionami, zajadając naleśnik.

- Trawka. Zostaw.

- Trawka? Znaczy masz na myśli narkotyki?! I tak spokojnie o tym mówisz? Jesteś narkomanem? Chcesz umrzeć? - głos mi drżał.

- Wyluzuj, matka. Jakim narkomanem? Wakacje są, trzeba trochę się zabawić, bo kiedy. 

- To nie jest zabawa! Od tego się umiera!

- Nie od trawy przecież, nie histeryzuj.

- Masz natychmiast z tym skończyć, rozumiesz? Natychmiast!

- Spoko - odparł i wyszedł z domu spotkać się z kolegami.

Od tamtej pory nie mogę spać, bo to nie daje mi spokoju. Rozmawiałam z mężem, ale zlekceważył problem.

- Daj chłopakowi spokój. Rzeczywiście, kiedy ma się zabawić i trochę poszaleć jak nie na wakacjach? Za naszych czasów też robiliśmy różne rzeczy i jakoś nikt nie zszedł na złą drogę...

- Ale to narkotyki!

- Nie no, tylko trawa... 

- I nie boisz się, że Marek może sięgnąć po coś mocniejszego, jak to mu przestanie wystarczać?

- Nie jest taki głupi.

Nie jestem pewna, czy mój mąż ma rację. Uważam, że nie można sprawy lekceważyć. Syn musi natychmiast z tym skończyć. Obserwuję go teraz uważnie, obwąchuję jego ubrania jak nie widzi i przeszukuję kieszenie. Niczego podejrzanego więcej nie znalazłam, ale nie jestem spokojniejsza. Co mam zrobić? Jak przemówić mu do rozumu? Prośba nie zrobiła na nim wrażenia, czym mam mu zagrozić? Powiedzieć, że więcej nigdzie nie pojedzie, bo zawiódł moje zaufanie?

Krystyna Garlińska z Pajęczna

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy