Reklama

Reklama

Lęk przed nowym uczuciem

Trudno jest radzić innym, jak mają postępować w życiu. A ja jestem właśnie w takiej sytuacji.

Moja koleżanka Dorota wychowała się w domu, w którym panowała przemoc. Ojciec rządził niepodzielnie, jej matka była całkowicie uległa. Bała się nawet pisnąć, gdy po pijanemu się awanturował. Starała się dbać o dzieci, jak mogła, ale i tak nie udawało się jej ich uchronić przed ojcem tyranem. 

Reklama


W dorosłym życiu Dorota odseparowała się od ojca i matki. Założyła swoją rodzinę. Myślałam, że nauczona doświadczeniami zbuduje związek, który będzie zaprzeczeniem małżeństwa rodziców. A ona wpadła z deszczu pod rynnę!
Jej mąż tylko przed ślubem był kochający i czuły. Z czasem ich życie przypominało układ: pan i niewolnik. Wytrzymała trzy lata. Rozwiedli się.


Została z małą córką. Potem poznawała różnych mężczyzn, ale nigdy nie stworzyła trwałego związku. Nigdy nie wyszła poza etap narzeczeństwa. Gdy tylko facet zaczynał mówić o ślubie - rezygnowała. 


Teraz jest z Krzyśkiem. Sama mówi, że się kochają. Ale widzę, że znów zaczyna odwrót. Często opowiada, jak to marzy się jej prawdziwa rodzina, ale zaraz dodaje, że nie chce już się więcej na nikim zawieść...


Zależy mi na jej szczęściu. Krzysztof wydaje się być poważnym, odpowiedzialnym mężczyzną. Ale nie wiem, czy powinnam ją namawiać do tego związku. A jeśli znów się nie uda?


Mariola, 42 lata

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje