Reklama

Reklama

Ma frajdę, gdy inni się kłócą

Tak cieszyłam się na zjazd rodzinny, tyle osób przyjechało! A ta smarkula, moja córka, doprowadziła do tego, że prawie wszyscy się na siebie poobrażali! – żaliłam się przyjaciółce.

- A co się stało?

Reklama

- Klaudia skłóciła ze sobą wszystkie kuzynki! Marysi, córce mojego brata, powiedziała, że Aurelia, starsza córka mojej siostry stwierdziła, że jest gruba. Stefci, młodszej siostrze Aurelii, zdradziła, że Marysia wyśmiała jej sukienkę i fryzurę. Tomkowi, bratu Marysi, naopowiadała, że Aurelia się w nim kocha. Wyobrażasz sobie, jaka awantura była? Myślałam, że się ze wstydu spalę, jak zaczęliśmy ten galimatias wyjaśniać. A ty wiesz, co ta smarkata powiedziała, jak spytałam ją, dlaczego to zrobiła?

- Co?

- Że przynajmniej coś się działo! Rozumiesz? Rozrywka taka to dla niej była!

- Czternastolatki to są jednak dziwne... I co teraz? Opamiętała się?

- Nie. Jest gorzej.

Przy najbliższej okazji porozmawiałam sobie z kolegami i koleżankami Klaudii. Okazało się, że ciągle komuś coś opowiada. Najpierw wszyscy się ze wszystkimi w klasie z jej powodu kłócili, ale teraz już po prostu nikt w nic jej nie wierzy. A moja córka nic sobie z tego nie robi, jak widać. Nie mam pojęcia, dlaczego napuszczanie ludzi na siebie sprawia jej taką wielką frajdę. Najwyraźniej ją ma, skoro postanowiła przenieść tę wstrętną zabawę do domu.

- Klaudia, to obrzydliwe, co robisz! - palnęłam jej kazanie.

Tłumaczyłam, że nie wolno tak postępować. Że po pierwsze kłamie, co samo w sobie jest złem, a po drugie tym, co mówi, wyrządza krzywdę wielu osobom. I tak nie wolno. Niestety, szybko przekonałam się, że spłynęło po niej to wszystko jak woda po kaczce.

Wczoraj zadzwoniła do mnie teściowa:

- Magda - powiedziała nieco obrażonym tonem - mogłabyś powiedzieć wprost, że nie lubisz sernika z rodzynkami! 

- Ja? - zdziwiłam się. - Przecież lubię.

- Tak tylko mówisz, a potem dziecku się żalisz, że musisz jeść...

- Kto ci to powiedział?.

Oczywiście, okazało się, że Klaudia!

Wyjaśniłam sprawę z teściową, ale boję się, co jeszcze moja córka wymyśli, żeby mieć rozrywkę. Jak jej przetłumaczyć, że to, co robi jest paskudne? Dlaczego w ogóle nie myśli o innych? Dlaczego nie myśli też o tym, że nikt jej nie będzie wierzył, no i nikt jej nie będzie lubił. Koniecznie muszę zmienić jej zachowanie, ale jak?

Magdalena Brzezińska z Poddębic

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje