Reklama

Reklama

Mam dystans do innych – to dobrze?

Zawsze stosowałam zasadę, że w pracy nie ma przyjaźni. Zbyt bliskie stosunki tylko przeszkadzają, nic dobrego z tego nie wynika. Ale przed dwoma miesiącami przyszedł do nas nowy kierownik. Bardzo miły, uprzejmy.

Zwykle jeżdżę komunikacją miejską. Tamtego dnia musiałam pojechać na drugi koniec miasta. Traf chciał, że moją rozmowę z koleżanką na ten temat, usłyszał ten nowy kierownik, Rafał.. Zaproponował, że mnie podwiezie, i tak jedzie w tamtą stronę. Zgodziłam się...

Reklama

Widziałam, że wszyscy wykręcają głowy w naszą stronę, widząc jak razem wychodzimy... Rafał był miły, porozmawialiśmy, wysiadłam, i tak się skończyło. Potem podwiózł mnie jeszcze dwa razy. Od tego czasu zauważyłam, że moje koleżanki, jakby się ode mnie odwróciły. Unikały wspólnego wychodzenia na lunch. W końcu jedna z nich powiedziała:

- Nie wiedziałam, że umiesz tak wyrywać facetów. Wszyscy o was mówią.

- Ale o co chodzi - nie zrozumiałam.

- Nie wiesz? Rafał opowiadał, co i jak robicie po pracy... Nie podejrzewałam cię - powiedziała i sobie poszła.

Chciałam o tym porozmawiać z Rafałem, ale nagle zaczął mnie unikać. Raz zapytałam, czy może mnie podwieźć. Wymówił się brakiem czasu.

Nie wiem, jak rozwiązać tę sytuację? Przeszkadzają mi te ironiczne uśmieszki i obgadywanie za plecami... Poważnie porozmawiać z Rafałem? Ale czy to coś da? A może powinnam zmienić pracę?

Justyna 37 lat


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje