Reklama

Reklama

Mam emocje wypisane na twarzy i to mnie gubi

Od śmierci męża, sześć lat temu, jestem samotna.


Miałam z nim trudne życie, bo nadużywał alkoholu, bywał agresywny. Ale i tak z trudem pozbierałam się, gdy zmarł na raka...

Koleżanki wyciągały mnie z domu, mówiły, że nie powinnam zamykać się w czterech ścianach. Przed miesiącem na pielgrzymce poznałam Antoniego. Był jednym z wielu uczestników, ale zwrócił moją uwagę, bo był bardzo kulturalny, spokojny...

Powiedziałam o tym koleżance, a ona na to, że w przyszłym tygodniu będzie impreza w naszym klubie seniora i on na niej będzie. Wie, bo to znajomy jej męża. Koniecznie chce zaaranżować nasze spotkanie, aż się zapaliła do tego pomysłu. A ja nie wiem, czy się zgodzić, bo od dziecka mam wstydliwy problem. Nie potrafię ukryć emocji, zaraz robię się czerwona na twarzy, łamie mi się głos...

Reklama

Boję się, że ten Antoni pomyśli, że jestem jakaś niezrównoważona. A nie ukrywam, że on mi się podoba. Co zrobić? Zaryzykować, może nie będzie tak źle? A może zaczekać, będzie inna okazja...

Marta (63 l.)


Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje