Reklama

Reklama

Mam siostrę, a jest dla mnie jak obca!

Gdy miałam 18 lat, w moim rodzinnym domu wydarzyła się prawdziwa rewolucja. Na świat przyszła moja siostra Ania. Przyznam szczerze, że byłam bardzo zaskoczona, ale i szczęśliwa.

 Gdy miałam 18 lat, w moim rodzinnym domu wydarzyła się prawdziwa rewolucja. Na świat przyszła moja siostra Ania. Przyznam szczerze, że byłam bardzo zaskoczona, ale i szczęśliwa. Zawsze chciałam

mieć rodzeństwo. Niestety, szybko do mnie dotarło, że to rodzeństwo pojawiło się za późno. Byłam przy Ani tylko przez pierwsze dwa lata jej życia, a potem wyprowadziłam się z domu. Ania była za mała, by przez te

dwa lata mogła narodzić się między nami taka prawdziwa, siostrzana więź. A potem też się to nie udało, bo nie miałyśmy ze sobą częstego kontaktu - żadna z nas jakoś specjalnie do tego kontaktu nie dążyła.

Reklama

Myślę, żeto właśnie ta ogromna różnica wieku oddaliła nas od siebie. I tak zostało do dziś. Przyznam, że dopiero teraz, gdy mam już swoje lata, bardzo tego żałuję. Bo niby mam siostrę, ale - aż ciężko mi o tym pisać -

jest dla mnie jak obca osoba. Próbowałam to zmienić, zbliżyć się do Ani, ale ona chyba nie czuje takiej potrzeby. Nie widzę, by jej zależało na bliskich ze mną kontaktach. Sama już nie wiem, czy zabiegać o

nie na siłę czy pogodzić się z tym, że nasze relacje już na zawsze pozostaną chłodne.

 

Marianna, 43 lata

 




Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje