Reklama

Reklama

Mąż chce, bym wybaczyła mu zdradę

Przeżywamy z Marcinem, moim mężem, trudne chwile. Sama nie wiem, jak to się skończy.

A jeszcze nie tak dawno byliśmy dobrym, zgodnym małżeństwem. Wszystko zaczęło się psuć, gdy skończyłam 40 lat. Miałam wrażenie, że świat się zawalił. Poczułam się stara, nieatrakcyjna. Zresztą, miałam tego dowody - tak mi się wydawało. Marcin przestał we mnie widzieć kobietę - nie prawił mi komplementów, rzadziej się kochaliśmy. Byłam tylko kucharką, sprzątaczką - nikim więcej. Zaczęłam mu to wypominać, ale to tylko pogorszyło sytuację. Coraz częściej słyszałam od męża, że jestem nie do wytrzymania, że on ma dość zrzędzącej ciągle żony. Skoro tak, powiedziałam, to możemy w ogóle nie rozmawiać.

Reklama

I odtąd poprzestawaliśmy tylko na jakichś niezbędnych ustaleniach. Mąż coraz później wracał do domu, a gdy już się pojawił, albo znikał w drugim pokoju, albo udawał, że mnie nie widzi.  Sama nie wiem, jak długo by to trwało, gdyby nie mąż. Któregoś dnia wrócił do domu i nagle, po raz pierwszy od wielu miesięcy, powiedział, że chce ze mną poważnie porozmawiać. To, co od niego usłyszałam, prawie zwaliło mnie z nóg. Marcin przyznał się, że mnie zdradził, że ma romans. A właściwie - miał, bo go skończył. Uświadomił sobie bowiem, że kocha tylko mnie. Tłumaczył, że jego skok w bok to była moja wina, bo bardzo się zmieniłam, byłam nie do wytrzymania.

Brakowało mu czułości, seksu. Zamiast tego, były tylko pretensje i narzekania. Słuchałam tego i nie wierzyłam. Przecież to mąż przestał mnie akceptować, gdy zaczęłam się starzeć. To wszystko jego wina!  Mąż oczywiście obstaje przy swoim. Ale tak naprawdę, nie to jest najważniejsze. Marcin oznajmił mi, że chce ratować nasze małżeństwo. Jego zdaniem, nie warto marnować tych lat, które razem przeżyliśmy. I teraz wszystko w moich rękach - czy wybaczę mężowi zdradę? Prawdę mówiąc, to dla mnie trudna decyzja. Marcin bardzo mnie zranił. Sama myśl o tamtej kobiecie napawa mnie odrazą. Serce mi mówi, by nie wybaczać. Ale rozsądek podpowiada co innego. Przecież faktycznie jestem już stara. Co będzie, jeśli rozwiodę się z mężem i potem żaden mężczyzna mnie już nie zechce -rozwiedzionej, starej kobiety? Do końca życia będę sama?

Ewa, 44 lata

Dowiedz się więcej na temat: seks | zdrada | małżeństwa | decyzja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje