Reklama

Reklama

Mąż ma pretensje, że siostra jest dla mnie ważniejsza

Gdyby mnie spytano, kto był i jest najważniejszą osobą w moim życiu, bez wahania odpowiedziałabym, że Ania, moja siostra.

I jestem pewna, że ona powiedziałaby to samo o mnie. Jesteśmy z siostrą bardzo zżyte, bardzo się kochamy. Pewnie dlatego, że nasza mama zmarła, gdy byłyśmy małe - ja miałam 8, a Ania 11 lat. Odtąd miałyśmy tylko siebie. Tym bardziej, że nasz tata po śmierci mamy szybko ułożył sobie życie od nowa. A macocha, chociaż bardzo się starała, nigdy nie byłaby w stanie zastąpić nam mamy. 

Obie z Anią jesteśmy już dorosłymi kobietami, mężatkami. Nadal jednak łączy nas wyjątkowa więź. Czasem mam wrażenie, że rozumiemy się bez słów. Albo intuicyjnie wyczuwamy, gdy jedna z nas ma kłopoty. Wtedy jedna za drugą skoczyłaby w ogień. Poza tym, doradzamy sobie nawzajem, liczymy się ze swoim zdaniem, jesteśmy w stałym kontakcie. 

Reklama

Jest jednak ktoś, komu to się nie podoba. To Marek, mój mąż. Ma do mnie coraz częściej pretensje - o Anię. Że ona jest najważniejsza w moim życiu, że tylko ona się dla mnie liczy, że jestem na każde jej wezwanie. A on czuje się niepotrzebny, zepchnięty na drugi plan. I że jest mu niezręcznie, gdy musi z Anią konkurować.  Tłumaczyłam mu już, że siostra nie jest dla niego żadną konkurencją, że kocham ją przecież inaczej niż jego. Ale Marek zapowiedział mi, że jeśli tak dalej pójdzie, to być może będę musiała wybierać między nim a siostrą. Mam nadzieję, że żartował. A jeśli nie? Bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie, że miałabym kiedykolwiek dokonać takiego wyboru. Jednak to siostra jest dla mnie najważniejsza. Mimo wszystko, zastanawiam się, czy może powinnam na jakiś czas ograniczyć z nią kontakty?

Ewa, 33 lata

Chwila dla Ciebie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: żona | siostra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje